Będę tatą – Portrety polskich tatusiów cz. II [wywiad]

Mężczyźni potrzebują rozmnażać się i pozostawiać po sobie dziedziców. Chcą być ojcami, bo to również ich rola życia. Co się dzieje, kiedy w końcu przychodzi ten dzień, kiedy dowiadują się, że zostaną tatusiami? Czują od pierwszych dni, że ich świat się zmieni?

 

Będziesz tatą? Gratulacje. Czeka cię największa przygoda życia!

 

Magda Szewczyk: W jakiej sytuacji dowiedzieliście się, że zostaniecie tatusiami?

Marcin: Chyba w takiej „normalnej”. Po prostu w pewnym momencie na teście pojawiły się dwie kreski. I był to dla nas tak naprawdę początek naszego bycia rodzicami.

Sebastian: Siedziałem na kanapie i oglądałem telewizję. Była sobota przed południem.

Michał: Możesz się z tego śmiać, ale mój syn przyśnił mi się w kilka godzin po tym, jak… powołaliśmy go do życia. Mimo, że wszystko wskazywało, że w danym momencie nie jest to możliwe, a moja żona czuła się zupełnie normalnie, ja wiedziałem, że zaczęło się nowe życie i że będzie to syn.

Jakub: W domowej. Chyba niedziela rano i tradycyjny test z „kreseczkami”. Jakoś tak zostałem zaskoczony, że kiedy zobaczyłem dwie kreski, powiedziałem: Znowu! – nie dotarło do mnie, że to dwie, a nie jedna!

A.: Podczas mieszania zielonej farby do pomalowania pokoju – właśnie dziecinnego.

Przemek: Po seksie w czasie praktyk studenckich między trzecim, a czwartym rokiem studiów. Przed seksem moja dziewczyna wyrzuciła prezerwatywy z łóżka na środek pokoju mówiąc, że „dziś nie trzeba ich używać”. Po wszystkim powiedziała „chyba zaszłam w ciążę”.

 

MSZ: Jaka była Wasza reakcja, kiedy już dotarło do Was, że zostaniecie ojcami?

Marcin: W pierwszej kolejności była to euforia, niemal. Radość, bo i czekaliśmy na ten dzień, na taką informację. Potem były również obawy, strach, ale zawsze przez cały czas dominowała u nas po prostu radość.

Sebastian: Coś we mnie przeskoczyło, albo coś mnie uderzyło. Być może potężny wyrzut adrenaliny. To było jak świadomość, że wstąpiłem na drogę, z której się nie wraca. Przywaliła mnie myśl o odpowiedzialności i... coś stało się z moim zębem, który wcześniej wydawał się zupełnie zdrowy. Spuchł w kilka chwil. Uczucie było dość paniczne, choć miałem świadomość, że mam jeszcze chwilę na przygotowania.

Michał: Fakt, że będę miał kiedyś dziecko/dzieci był dla mnie od zawsze tak oczywisty jak to, że żeby się wyspać najpierw człowiek idzie spać, a potem wstaje, więc nie wzbudzało to we mnie jakiś dramatycznych emocji. Poza tym wiedziałem o tym przed wszystkimi. Także jednym słowem mogę chyba odpowiedzieć, że zareagowałem spokojnie. Z drugiej strony zawsze jest niepokój czy wszystko w porządku, czy będzie zdrowy i czy kiedyś poradzi sobie w życiu.

Jakub: Podskoczyłem, uderzyłem głową w sufit, tynk odpadł, mi wyrósł guz, a łóżko się zarwała, potem biegając po domu otwierałem szampana i piłem go prosto z butelki, następnie w panice obdzwoniłem wszystkich z książki telefonicznej w komórce… Żartuję. Życie to nie film ani tym bardziej śmieszna kreskówka. Powiedziałem: a nasz lekarz kiedy przyjmuje?. Jestem osobą racjonalną – zaraz planuję.

A.: Pogratulowałem żonie i malowałem pokoik dla dzieci (choć nie wiedziałem jeszcze, że to będą trojaczki).

Przemek: Raczej niezbyt optymistycznie, czego starałem się nie okazywać.

 

MSZ: Kiedy tak naprawdę poczuliście, że będziecie mieć dziecko? Już podczas oczekiwania na nie czy dopiero po jego urodzeniu?

Marcin: To jest dobre pytanie. Pamiętam, że dwa paski na ciążowym teście były dla mnie takie dość... abstrakcyjne. „Jakieś” paski, nie czuję w ogóle tego, gdzieś tam, daleko, za ileś miesięcy będę tatą. Potem przyszło pierwsze badanie USG i mój straszny, wielki zawód. Głupio nastawiałem się, że w trakcie badania zobaczę już moje dziecko. A tutaj tylko ciemny, czarny wręcz kształt z jakąś małą kropką, którą ledwo było widać. Teraz to śmieszne, ale wtedy, gdy wyszliśmy z gabinetu, czułem ogromny zawód. Potem, z czasem, gdy „kropek” był coraz większy, zaczęło dochodzić do mnie to, że jestem tatą. Potem „wreszcie” sylwetka dziecka na monitorze w trakcie USG, kopnięcie, gdy położyłem rękę na brzuchu, USG w trójwymiarze. Mogę więc powiedzieć, że bardzo wyraźnie czułem, że jestem tatą jeszcze przed urodzeniem, to uczucie pojawiło się i nabrało mocy gdzieś od połowy ciąży.

Sebastian: Już w pierwszej chwili gdy się dowiedziałem, że to już. Ponieważ to było zaplanowane, było to wtedy dość ważne.

Michał: Początek to moment urodzenia, pierwszy rzut oka na synka, a potem pierwsze minuty, podczas których na korytarzu szpitala byłem z nim sam. I to niesamowite uczucie jak będąc ze mną momentalnie się uspokoił i wyglądał, jakby próbował złapać oczami ostrość widzenia. Ale prawdziwą poczucie bycia tatą przyniosły kolejne miesiące, które oceniam jako dostosowywanie się mojej świadomości do nowej sytuacji, przy czym dostosowywanie bez mojej woli – to po prostu się stało. Ciężko to oddać słowami, ale tak musi czuć się komputer, gdy aktualizują mu system operacyjny.

Jakub: Nie zgadzam się z tak postawionym pytaniem. Pojawienie się dziecka to nie rewolucja. Wszystko jest takie samo. Tylko że w tym „wszystkim” zaczyna towarzyszyć ci twój mały przyjaciel, potem trochę większy a potem już partner – twoje dorosłe dziecko. Trzeba być na to gotowym i ja byłem. Jak już powiedziałem jestem osobą racjonalną

A.: W zasadzie od początku, ale jak tylko zaczął „nam” rosnąć brzuszek to na 100 procent już.

Przemek: Uważam, że to obowiązek, który trzeba jakoś znieść do czasu aż z dzieckiem będzie można się komunikować. Prawdziwą satysfakcję z bycia ojcem dostrzegam w tym, że przyczyniam się do jego rozwoju, tzn. uczę, pokazuję, pomagam i widzę efekty. Świadome planowanie i kształtowanie dziecka na takie by poradziło sobie w życiu uważam za interesujące wyzwanie, im dziecko większe, trudniejsze tym większą mam satysfakcję.

 

A jak Wasi partnerzy, mężowie przeżyli wiadomość o dziecku? Czy przygotowałyście wystawną kolację, szampana, kupiłyście maleńkie buciki? A może tak jak opowiadali chłopaki – przyniosłyście test, powiedziałyście po prostu „jestem w ciąży”? – czekamy na Wasze komentarze!

 

Przeczytaj pozostałe części wywiadu:

Kiedy mężczyzna chce mieć dziecko? Portrety polskich tatusiów cz. I [wywiad] >>

Wyobrażenie o dziecku – Portrety polskich tatusiów cz. III [wywiad] >>

Tata, a dziecko – Portrety polskich tatusiów cz. IV [wywiad] >>

Wychowanie dziecka według taty – Portrety polskich tatusiów cz. V [wywiad] >>

Przepis na rodzinę – Portrety polskich tatusiów cz. VI [wywiad] >>

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu