Wychowanie dziecka według taty – Portrety polskich tatusiów cz. V [wywiad]

Posiadanie dziecka to odpowiedzialność. Czy ojcowie wiedzą jakie chcieliby mieć dzieci? Czy zastanawiają się jak chcą je wychować? Czy wizja rodzicielstwa według mężczyzny bardzo różni się od tego kobiecego? Aż w końcu czy mają pomysł na to co powinni dawać, przekazywać swojemu potomstwu?

 

Tata, ojciec, dziecko i tata

 

Logo DzidziusiowoMagda Szewczyk: Co dało Wam tacierzyństwo?

Marcin: Satysfakcję. Poczucie, że zrobiłem, że robię coś naprawdę wielkiego, wspaniałego. Jestem odpowiedzialny za kogoś, kto uczy się życia ode mnie. To ja pokazuję, jak żyć, jak działać, jak sobie radzić. Jestem nauczycielem i wychowawcą jednego małego człowieka. To wspaniałe uczucie.

Sebastian: Możliwość rozwoju.

Michał: Nie potrafię konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. Mogę odnieść się tylko do swojej sfery emocjonalnej, która rozwinęła się bardzo w efekcie przebywania i opieki nad moim synem.

Jakub: Potwierdzenie, że spełnię się i poradzę sobie w każdej roli. I że zrobię to doskonale.

A.: Wszystko to co najlepsze i najważniejsze w życiu – jego sens.

Przemek: Możliwość stworzenia człowieka, który jak sądzę poradzi sobie w dalszym życiu.

 

 

MSZ: Czy zastanawialiście się co dajecie swoim dzieciom?

Marcin: Szczerze mówiąc, nie. Ale myślę, że daję mu poczucie bezpieczeństwa, miłość, dobro. Moje dziecko wie, że zawsze może na mnie liczyć, że zawsze może poprosić mnie o pomoc, o przytulenie, czy o cokolwiek innego.

Sebastian: Tak, zastanawiam się nad tym przez cały czas. Nie chcę mu dawać toksycznych uczuć i stresować go. Staram się więc dawać mu świadomość. Oraz możliwość podejmowania wyborów. Potem sobie patrzymy na ich konsekwencje.

Michał: W momencie, kiedy dziecko osiągnęło wiek, w którym zaczyna coraz szybciej i coraz więcej rozumieć, moja żona odcięła mnie od niego na 3 miesiące, a następnie ograniczyła nasze kontakty do drastycznie niskiego poziomu (kilku procent czasu w miesiącu). Biorąc więc pod uwagę ilość czasu, jaką spędzam z synem, boję się, że daję mu za mało siebie. Wiem, że dziecko powinno mieć luz, zabawy takie, jakie sobie samo wymyśli, ale czasami mam wyrzuty sumienia, gdy pozwalam mu się bawić samemu, zamiast organizować i pomagać. Inna sprawa, ze najczęściej i tak chce bawić się ze mną albo moimi rodzicami, ale chodzi o to co mam w głowie. Z drugiej strony czasami sam łapie się na myśleniu, że nie mam na niego wpływu, że może walka o większy zakres kontaktów nie ma sensu, że lepiej sobie odpuścić… Jest mi wtedy głupio przed samym sobą, szczególnie, że moja własna, wewnętrzna dyskusja w tym zakresie nigdy nie jest jednoznaczna…

Jakub: Co dzień. Ale ten czas jeszcze przyjdzie – z pierwszymi pytaniami, obserwacją, recenzją zachowań… To będzie ten czas kiedy faktycznie dziecko zacznie stawać się zwierciadłem rodziców.

A.: O tak bardzo często i ciągle mam wyrzuty sumienia, że daję im za mało.

Przemek: Stabilność, fundament, uczucie, oparcie, pewność. Staram się dać dzieciom umiejętności pozwalające na poradzenie sobie w życiu. Starszej córce powiedziałem „pamiętaj jeśli kiedykolwiek cokolwiek będziesz potrzebowała, zadzwoń, a przyjadę”, myślę, że ona w to wierzy. Młodsza jest jeszcze mała, z nią rozmawiam o Rainbow Dash.

 

MSZ: Czy myśleliście o tym jak chcecie dzieci wychować?

Marcin: Myślałem i myślę cały czas. Chcę być z mojego dziecka dumny, chcę, by było „grzeczne”. Jasne, że miałem plan na wychowanie, ale takie rzeczy zawsze dokładnie weryfikuje życie po prostu. Myślę, że moje wychowanie synka jest jakimś subiektywnie wybranym złotym środkiem pomiędzy planem, pamięcią tego, jak sam byłem wychowany, a zdrowym rozsądkiem. I chyba takie właśnie „zdroworozsądkowe” podejście jest najlepsze.

Sebastian: Tak... Dużo i często, przez cały czas. Wyszło mi, że nie chcę go wychowywać. Chcę mu towarzyszyć, dając pozytywny przykład. Zamiast wpajać zasady, konkretne i szczegółowe, dawać świadomość tego co dobre i złe. Uczymy się poprzez doświadczenie, mamy możliwość podjęcia próby zrozumienia drugiej osoby, na to chciałbym zwracać uwagę, ale raczej zadając pytania niż moralizując.

Michał: Spędzam z synem w miesiącu 4 całe dni i 2 wieczory, a to trochę mało jak na wychowywanie… Mimo to staram się tak, jak potrafię - dużo rozmawiamy, zwracam jego uwagę na wszystkie możliwe szczegóły (a mimo to zaskakuje mnie swoją spostrzegawczością), bawimy się itp. Chciałbym, żeby potrafił szybko kojarzyć fakty, być spostrzegawczy, mądry i jednocześnie pewny siebie i skromny.

Jakub: Od liceum. Z tym, że dziś już wiem.

A.: Na mądrych dobrych i wrażliwych ludzi.

Przemek: Tak. Wychowanie i ich kształtowanie jest w moim przypadku procesem świadomym. Chciałem stworzyć osoby, które poradzą sobie w dorosłości, to mój nadrzędny cel. Wiedziałem jednocześnie, że kształtowanie dzieci na jednostki niezależne, silne i niepoddające się jest dla rodziców wyzwaniem, bo takie dzieci są w gruncie rzeczy dla rodziców „trudne”. Mają swoje zdanie, dużą wiedzę i świadomość, potrafią nie wykonywać poleceń, spierać się do upadłego. Ale tego chciałem – silnych, niezależnych jednostek, posiadających jednak moralność i serce.

 

MSZ: Jak myślicie, co daliście do tej pory swojemu dziecku/dzieciom?

Marcin: Mnóstwo zabawek :) Ale myślę, że w jakimś stopniu poczucie miłości, bezpieczeństwa, również. Skoro bez trudu zasypia mi na rękach, wie, że jest u mnie bezpieczne. Myślę też, że dałem synkowi ciepły, rodzinny dom i trochę szczęścia.

Sebastian: Poczucie, że jest ważny, że jego zdanie jest ważne, oraz, że nie zawsze ma rację.

Michał: Świadomość, że ma ojca, który o nim myśli, który jest dla niego, nawet jeżeli jest bardzo rzadko. Teraz nawet nie próbuję mu tłumaczyć i wyjaśniać niektórych kwestii, chociaż wiem, że żona i jej rodzina wykładają mu różne „prawdy” (i kłamstwa również). Nie chcę obciążać go ponad to, co musiał znosić do tej pory.

Jakub: Nie myślę, wiem – siebie.

A.: Mam nadzieję, że wszystko co najlepsze, oddałem im swoje serce.

Przemek: Dałem im broń, która pozwala im walczyć o swoje.

 

A Wy wiecie, co Wam dali Wasi ojcowie? Jesteście im za coś wdzięczne? Czułyście, że są z Wami w każdej sytuacji? Dla nas kobiet, posiadanie ojca jest bardzo ważne. Czekamy na Wasze refleksje, czego nauczyłyście się od swoich tatusiów:)

 

Przeczytaj pozostałe części wywiadu:

Kiedy mężczyzna chce mieć dziecko? Portrety polskich tatusiów cz. I [wywiad] >>

Będę tatą – Portrety polskich tatusiów cz. II [wywiad] >>

Wyobrażenie o dziecku – Portrety polskich tatusiów cz. III [wywiad] >>

Tata, a dziecko – Portrety polskich tatusiów cz. IV [wywiad] >>

Przepis na rodzinę – Portrety polskich tatusiów cz. VI [wywiad] >>

 

Zdjęcie: Fotolia.pl

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu