10 rzeczy, które zmienią się po urodzeniu dziecka [Felieton]

Za kilka miesięcy minie pięć lat mojego bycia ojcem. Nawet nie wiem, kiedy ten czas minął. Narodziny, pierwsze dni, tygodnie, miesiące i – nagle – lata. Gdy już dotarło do mnie, ile czasu minęło, zacząłem zastanawiać się, jak cały ten okres wpłynął na moje życie. Co się w nim zmieniło po narodzinach Szymona na gorsze, a co na lepsze?

 

Tata, dziecko, syn i tata, córka i tata, córeczka tatusia

 

- Żegnaj życie we dwoje

Po narodzinach dziecka zmienia się układ w rodzinie. Noce są zarwane, wieczorów w zasadzie nie ma i często wzajemne stosunki między małżonkami ulegają, delikatnie mówiąc ... ochłodzeniu. Mąż nie ma już żony tylko dla siebie i odwrotnie. Między nimi jest dziecko, które – zwłaszcza na początku – wymaga ogromnej ilości czasu. Po narodzinach tak to wygląda przez jakiś czas i ... po prostu trzeba to przetrzymać.

 

- Spontaniczny wyskok w miasto ? ... Zapomnij

Jaki wyskok? Gdzie? Pomijając zmęczenie i nieprzespane noce, odpadły nam spontaniczne wyjścia z domu. Po narodzinach dziecka zero spontanu. Każde wyjście z domu tylko we dwójkę musiało być szczegółowo zaplanowane, z zapewnieniem mu opieki i zaplanowaniem sytuacji awaryjnych. Przy okazji odkryliśmy, jak dużą pomocą mogą posłużyć nam nasi rodzice. Wszak u dziadków nasz maluch był najbezpieczniejszy.

 

- Wszędzie z tobołkiem

Jak to było ze spacerami przed narodzinami Szymona? Patrzyliśmy przez okno, jest fajnie więc zabieraliśmy dokumenty, klucze i już. Po zostaniu rodzicami na najkrótszy spacer trzeba było zabrać cały ekwipunek: strój na przebranie (a najlepiej dwa), dodatkowe, cieplejsze ubranko, mleko, pieluchy na zmianę, krem na słońce, zabawki. I biada nam, jeżeli zapomniało się czegokolwiek z listy. Tak samo było z każdym innym wyjazdem czy odwiedzinami, zwłaszcza na początku, gdy jeszcze nie znaliśmy w pełni potrzeb naszego malutkiego dziecka.

 

- Ekonomia, czyli koszty rosną

Do powyższych „minusów” rodzicielstwa można przywyknąć lub po prostu je obejść, jednak ekonomia to już coś, co możemy poważnie odczuć. W tej kwestii musimy liczyć się ze wzrostem kosztów utrzymania – niestety. Dziecko kosztuje dużo i wymaga wielu zakupów. Począwszy od mebli czy wózka, przez ubranka, a kończąc na mleku i szczepionkach. O tym również trzeba pamiętać, bo części wydatków po prostu nie unikniemy. Pomaga planowanie i racjonalizacja.

- Niezrozumienie wśród części znajomych

Oczywiście, na początku wszyscy nasi przyjaciele i znajomi gratulowali i chętnie wpadali do nas z wizytą. Ale potem, gdy bardziej „wkręciliśmy się” w wychowanie Szymona, kontakt pozostał nam niemal tylko z tymi, dzieciatymi. Dziwnym trafem, tylko Ci rozumieli, że czasem nie mieliśmy sił na spotkanie, że nasze tematy ograniczyły się głównie do dzieci i nawet, jeżeli już się umówiliśmy, możemy nie przyjechać w ogóle, albo sporo spóźnieni „bo dziecko”. I to się niestety zdarza bardzo często.

 

Zaraz, zaraz. Powyżej wypisałem pięć rzeczy, które – moim zdaniem – zmieniły się na „gorsze” po tym, jak zostałem ojcem. Ale narodziny dziecka nie pociągają za sobą wyłącznie zmian „na złe”. Co pojawia się po tej drugiej stronie ... ?

 

+ Ach, ta Miłość

Gdy pojawia się dziecko, pojawia się również miłość. Niezależnie od tego, jak ciężki był poród, jak bardzo baliśmy się, uczucie, które pojawiło się, gdy po raz pierwszy przytuliliśmy nasze nowonarodzone dziecko, usłyszeliśmy jego pierwszy krzyk, wynagrodziło nam wszystkie trudy.

 

+ Powrót do dzieciństwa

Cóż, powiedzmy sobie szczerze – faceci to takie dorosłe dzieci. Który z nas nie chciał wejść do sklepu z zabawkami i chociażby je pooglądać, że nie wspomnę o zakupie? Mając dziecko możemy sami przypomnieć sobie swoje dzieciństwo, bawiąc się z nim i kupując „dla niego” zabawki, które podobają się nam ;-) Szczególnie jeśli płeć dziecka i rodzica jest taka sama.

 

+ Jesteś komuś potrzebna/y

Cóż, my – ludzie – jesteśmy z natury próżni. Każdy z nas chce być doceniony, wiedzieć, że umie pomóc, że ktoś na niego liczy. I tutaj dziecko jest właśnie taką osobą. Mój Szymon nie raz już powiedział do mnie „dziękuję tato, że mi pomogłeś”. Czy potrzeba coś więcej?

 

+ Wygodniej w sklepie

Na supermarketowych parkingach wypatruję już od dawna miejsc, których powierzchnia jest oznaczona żółtym kolorem. A potem jeszcze ustawiam się do takiej samej kasy – przeznaczonej specjalnie dla rodziców z dziećmi – i na ustach pojawia mi się niewielki uśmiech satysfakcji. My, jako rodzice, mamy trochę łatwiej – to kolejna pozytywna zmiana, o której warto pamiętać.

 

+ Szansa na zdrowsze życie

Gdy urodziło się nam dziecko, zmieniliśmy podejście do naszego zdrowia. Zależało nam na tym, by wpoić mu zdrowe zasady żywienia od samego początku, a tym samym zmieniliśmy na bardziej zdrową, również własną dietę. Poza tym zaczęliśmy spędzać więcej czasu aktywnie, często na świeżym powietrzu. Dla nas narodziny potomka stały się świetnym argumentem właśnie ku temu, by przestawić swój styl życia na zdrowszy.

 

Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi czekających na narodziny jest pełnych obaw. Tak, narodziny dziecka zmieniają wszystko w życiu – nasze przyzwyczajenia, nasze zwyczaje. Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jak bardzo. Ale przynoszą nam również ogromne ilości radości, spełnienia i szczęścia. I przede wszystkim o tym warto pamiętać.

 

Zdjęcie: Fotolia

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Lipiec 7, 2017
Widzę, że wszyscy punktują autora za jego doświadczenia. Czy wy ludzie wiecie co to jest felieton i czym się różni od artykułu? Wychowanie dziecka to sprawa bardzo indywidualna. Rodzicom się wydaje, że to oni mają wpływ na to jak wychowują dziecko, a tak na prawdę wychowują je tak jak dziecko na to pozwala. Każde dziecko jest inne i każde wymaga indywidualnego podejścia. Jedno dziecko będzie spało jak zabite, a inne będzie się budziło co pół godziny. Jedno dziecko załatwi 4 pampersy na dzień, a inne będzie walić po samą szyję co godzinę. Nie ma reguły. Jednemu na spacer wystarczy butelka, a inne musi mieć cały tobołek.

A pani k.galazce gratuluję. Nie dość, że pierwsze dziecko nazywa służbowo, to jeszcze drugiemu chce dać ukraińskie imię. Taka fanaberia, która wpłynie na całe życie dziecka, ale po co o tym myśleć.
Ocena:
Luty 18, 2017
Bzdury! Przy Małgorzacie moje noce nigdy nie były zarwane, spokojnie z mężem spaliśmy, byliśmy nawet bardziej wypoczęci niż przed porodem. Na spacery nie trzeba było zabierać całego niepotrzebnego tobołku, po co te dodatkowe ciuchy?! Wystarczyła butelka z mlekiem, a tak to mała sobie spokojnie leżała, nic więcej. Spotkania z przyjaciółmi odbywały się normalnie, też bez większych problemów, jak nie my do nich to oni do nas pszychodzili. Naprawdę, dziecko to nie taki duży problem jak się wszystkim wydaje. Małgorzata ma dziś 3 lata, a w drodze mamy z mężem Ludmiłę. Ten artykuł to jakieś kompletne nieporozumienie!
Ocena:
Wrzesień 24, 2016
stek bzdur i stereotypiy powielanych w rozmowach miedzy rodzicami narzekjacymi jak im ciezko albo ze na nic czasu nie maja. ja mam corke i akurat mam lepsze/inne relacje z malzonka. noce nie sa zarwane a wyjscia impulsywne na miasto nie sa problemem opieka dziecka to nic trudnego. NO ale to zalezy kto ma jakie podejscie do tego. Niektorzy poprostu nie sa gotowi na to by miec dzieci i wtedy zalecam czytanie powyzszego poradnika bo w 90% tych osob bedzie mialo to samo zdanie jak autor. (nie mam polskiej klawiatury przepraszam za brak ogonkow)
Ocena:
Luty 2, 2015
Super, czasami tak jest. Każde dziecko jest inne :) Moje też dawały mi się wyspać, tzn. budziły się na jedzenie ale zaraz potem zasypiały na kolejne 3-4 godziny. Na palcach jednej ręki policzę faktycznie nieprzespane noce (ale to tylko jak chorowały mocno). pozdrawiam
Ocena:
Luty 2, 2015
Witam,<br />Jestem mamą pięciomiesięcznej córki.<br />Rzeczywiście narodziny dziecka zmieniają wiele w życiu obojga rodziców, jednak nie należy generaliować i nie wszystkie odczucia co do zmian wymienione w artykule mogą być tożsame z odczuciami innych rodziców.<br />W naszym przypadku córka praktycznie od początku spała w nocy do dziś nie zdarzyło się abyśby zarwali całkowicie noc. Było to dla nas dużym zdziwieniem, gdyż znajomi ostrzegali,że będę cały czas zmęczona. Tak nie jest!