Noszenie dziecka w chuście

Chusty do noszenia dzieci - wiązane, kółkowe czy elastyczne to nie tylko sposób na transportowanie dzieci. Noszenie dzieci w chuście, czyli chustonoszenie to coś więcej! Każdy rodzic nosi swoje dziecko - to odruch i naturalna potrzeba. Nosząc dziecko, przytulając je, obcując z nim wyrażamy naszą miłość, uspakajamy je i pokazujemy, że jego potrzeby są dla nas ważne.

 

 chusta-do-noszenia-dziecka-250x150

 

Bliskość – podstawowa potrzeba niemowlęcia

Nowonarodzone dzieci nie mają zbyt dużych wymagań: potrzebują jedzenia, snu, suchej pieluszki, odpowiedniej temperatury i bliskości … Tak, tak dzieci chcą być noszone, bujane, przytulane. Najchętniej nie robiłyby w tym żadnych przerw. Może wynika to z ich egoistycznej postawy, a może po prostu z ich natury.

Dzieci lubią być noszone. Nic w tym dziwnego. Dziewięć pierwszych miesięcy życia dziecko spędza w ciągłym kontakcie z mamą. Mama chodząc kołysze je jak na huśtawce. Dziecko zasypia utulone delikatnym bujaniem, a do snu przygrywa mu rytm bicia jej serca. Nie ma zimna, uczucia głodu, niewygody. Ten idealny stan zostaje jednak szybko i brutalnie przerwany z dniem porodu. Nagle dziecko zaczyna odczuwać zimno, światło je razi, ktoś szarpie zakładając coś przez głowę. Nie słychać kojącego bicia serca, oddechu mamy i do tego jeszcze to straszne uczucie głodu. Nic dziwnego, że maleństwo płacze.

Możemy jednak coś zrobić. Złagodzić te negatywne doznania będąc blisko z naszym dzieckiem. Tylko tyle, i aż tyle! Gdy przytula je mama wszystko wraca do normy. Delikatny dotyk jej rąk, łagodny głos, ciepło dłoni i to znajome bicie serca… dziecko znów czuje się dobrze i uspokaja się, może nawet zasypia. Będąc blisko, nosząc swoje dziecko łagodnie wprowadzamy je w nowy dla niego świat, nasz świat.

 

Noszenie w chuście jest naturalne

Dziecko rodzi się z naturalną kifozą. Fizjologiczne zaokrąglenie pleców dziecka utwierdza fizjoterapeutów w przekonaniu, że systematyczne układanie noworodka w pozycji 'na wznak' nie jest najlepszym pomysłem.

Człowiek jest przystosowany do noszenia dziecka na biodrze. Nieubrany w pieluszkę noworodek podniesiony pod paszki, podkurcza nóżki i lekko je rozchyla. Nie jest to pozycja z okresu płodowego, gdyż w brzuchu mamy nie miał miejsca na taką gimnastykę.

Noworodki posiadają odruchy, które mogą świadczyć o przystosowaniu do bycia noszonym na ciele rodzica/opiekuna. Obok odruchów ssania i oddychania, które są niezbędne do życia, obserwujemy również odruch Moro. Jest to sekwencja gwałtownych ruchów będąca reakcją dziecka na zaskakujący bodziec. Ramiona dziecka rozwierają się, ciało nieruchomieje, po czym ramiona obejmują ciało. W sytuacji zagrożenia taka reakcja pozwala nowo narodzonemu dziecku chwycić się dorosłego na tyle mocno, by ten mógł go unieść.


Moda czy tradycja?

2/3 świata nie zna wózków, po prostu nosi swoje dzieci. Noszenie dzieci w chustach czy nosidłach nie jest wynalazkiem nowym, to tradycja sięgająca zarania dziejów. Wózki znane są głównie w Europie i Ameryce Północnej. Pierwszy wózek zaprojektował angielski architekt William Kent dopiero w 1733 roku. W Polsce moda na wózki rozpowszechniła się głównie wśród bogatego mieszczaństwa i to stosunkowo niedawno, gdyż na przełomie XIX i XX wieku. Wcześniej rodzice po prostu nosili swoje dzieci.


Nosząc noworodka w chuście, rodzic uwalnia ręce i buduje wiarę w siebie w nowej roli opiekuna dziecka. Chusta jest doskonałym narzędziem budowania wyjątkowej relacji między rodzicem a dzieckiem. Relacji opartej na wzajemnej bliskości, obecności i przywiązaniu. Ma też niezastąpiony wymiar praktyczny: uwalnia ręce, więc zapewnia komfort wykonywania codziennych czynności, przy jednoczesnym, nieprzerwanym kontakcie z dzieckiem.


Noszenie niemowlaka w chuście nie rozpieszcza go ani nie krzywi jego kręgosłupa! Trzeba tylko zadbać aby chusta była poprawnie zawiązana.

 

Zdjęcie: Fotolia

Polecane artykuły
Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Sierpień 14, 2015
fajny artykuł, ja nosiłam syna przez jakies pół roku, ale miło to wspominam.