Wychowanie jedynaka

Posiadanie potomstwa jest od zawsze jednym z najważniejszych dążeń, jakie ma człowiek. Chcemy przekazać nasze geny, nazwisko, mieć kogoś, kto zaopiekuje się nami na starość lub w chorobie. Niektórzy z nas marzą o dziecku już od własnego dzieciństwa. Niektórym dziecko potrzebne jest do spełnienia ich własnych niespełnionych marzeń, albo żeby dać mu wszystko to, czego nie dostali od swoich rodziców. Tak czy siak posiadanie potomstwa to coś naturalnego. Z tym, że kiedyś było to liczne potomstwo, dziś coraz częściej poprzestajemy na jednym dziecku. Dlaczego tak się dzieje i jakie są za i przeciw rodziny 2+1?

 

Wychowując jedynaka musi uważać, aby nie rozpieścić dziecka i zapewnić mu kontakt z innymi dziećmi, by nie stało się aspołeczne.

 

Dlaczego chcemy mieć jedynaka?

Kiedyś bycie jedynakiem było co najmniej dziwne, a dziecko takie uważano, że wyrośnie na zepsutego, skoncentrowanego wyłącznie na sobie i rozpieszczonego do granic możliwości egoistę, który na domiar złego ma problemy z nawiązywaniem kontaktów społecznych. Czy bycie jedynakiem sprzyja jedynie kształtowaniu się negatywnych cech charakteru? Na pewno nie, o ile odpowiednio pokierujemy wychowaniem jedynaka. Powodów, dla których chcemy mieć tylko jedno dziecko jest wiele. Współczesne rodziny decydujące się na taki model rodziny jako przyczynę podają:

  • zarobki, czy zbyt małe możliwości lokalowe (małe mieszkanie),
  • problemy z zajściem w ciążę,
  • ciężkie doświadczenia z przebiegu pierwszej ciąży,
  • złe wspomnienia z okresu niemowlęctwa pierwszego dziecka,
  • wygodę posiadania jednego potomka,
  • późny wiek matki w pierwszej ciąży, czy późny wiek rodziców,
  • wiek pierwszego dziecka - znacznie trudniej jest po kilkunastu latach wrócić ponownie do pieluch,
  • trudne doświadczenia i przeżycia rodzica z własnym rodzeństwem, i niechęć do oglądania kłótni własnych dzieci,
  • chęć posiadania jednego dziecka, tak po prostu.

 

Plusy bycia jedynakiem

Niewątpliwie bycie jedynakiem ma sporo plusów zarówno dla samego dziecka, jak i jego rodziców. Wystarczy wspomnieć, że:

  1. Dziecko nie musi się dzielić, przecież w takim modelu rodziny wszelka atencja rodziców, czas poświęcany na zabawę, naukę, rozmowy...itd. Wszystko to kumuluje się na jednym dziecku. Dziecko jest dopieszczone, jego problemy rozwiązane, maluch czuje się bardzo kochany już od maleńkości.
  2. Kwestie finansowe. Ten brak drugiej osoby do dzielenia się dotyczy również kwestii finansowych. Rodzice jedynaka wydają pieniądze tylko na to dziecko. Mogą zapewnić mu wyższy poziom edukacji, zajęcia dodatkowe, wyjazdy zagraniczne. Mogą mu kupić także dużo rzeczy typowo materialnych. Jest to ważne także z powodów mieszkaniowych - ważne, aby dziecko miało swój własny kąt, miejsce do nauki, odpoczynku, zabawy, jest to dużo łatwiejsze do osiągnięcia, w sytuacji gdy dzieci jest mniej.
  3. Szybsze wejście w "dorosłość". Tak, tak. Jedynak większość czasu spędza z dorosłymi (no, przynajmniej do czasu, kiedy nie pójdzie do przedszkola). Badania pokazują, że dzięki temu dzieci z modelu 2+1 rozwijają się szybciej od rówieśników z rodzeństwem, a najbardziej rozwija się ich mowa... Statystycznie używają bardziej wyszukanych słów i omija ich etap dziecięcego mówienia.
  4. Wyniki w nauce. Często jedynacy uczą się lepiej, a w dorosłym życiu osiągają więcej sukcesów niż dzieci pochodzące z wielodzietnych rodzin. To naturalne gdyż ilość czasu mu poświęconego, jak i nakładów na edukację nie rozdziela się na poszczególne dzieci a skupia na jednym.
  5. Mają duże umiejętności samodzielnej zabawy.
  6. Ciąża, połóg, pierwsze lata - trudny okres w życiu mamy. Posiadanie jedynaka jest bardzo kuszącą propozycją dla tych mam, które okres ciąży, porodu i pierwszych miesięcy życia dziecka wspominają bardzo źle. Pobyty w szpitalu, wyjątkowo źle samopoczucie, stres, zagrożona ciąża, ból przy porodzie, brak snu, płacz, choroby dziecka, problemy z powrotem do wagi sprzed ciąży. To tylko krótka lista wszelkich powodów, dla których kobiety nie chcą zachodzić w drugą ciążę, a tym samym ich dziecko zostaje jedynakiem.
  7. Kompletny brak konfliktów i kłótni z rodzeństwem. I nie chodzi tu tylko o walki, które w okresie dorosłym rodzeństwo może toczyć między sobą, na przykład o to, kto zajmie się rodzicami, czy kto odziedziczy dom, a kto firmę. Chodzi tu także o niekończące się spory i kłótnie we wczesnym okresie dzieciństwa, kiedy, na przykład, starszy brat musi zacząć dzielić się zabawkami z młodszą siostrą.

 

Niestety posiada też minusy

I tu powiem szczerze, że wypadałoby się zastanowić czy minusy nie przeważają nad plusami, ale nie mnie oceniać:

  1. Po pierwsze samotność i nuda. Dziecku, które jest jedynym w domu, mimo licznych zabawek, gadżetów itd. dokucza samotność. Nie ma się z kim bawić i uczyć przez zabawę. Druga rzecz: dzieci mają inne problemy niż dorośli i nie zawsze w rodzicach znajdują ich rozwiązanie. Dużo lepiej ich smutki rozumie rodzeństwo, które albo jest w podobnym wieku, albo samo niedawno przechodziło podobne problemy. Kolejna rzecz - jedynacy nie mają wsparcia. Dziecku, które nie ma rodzeństwa ciężko jest, gdy w domu dochodzi do kłótni rodziców, problemów alkoholowych czy rozwodu. Samotność ta będzie się ciągnąć za dzieckiem do końca życia. Choćby odzywa się w życiu dorosłym, zwłaszcza po śmierci rodziców. Faktem jest, że stwarza się swoje rodziny... Nasze dziecko ma własne dzieci, małżonka. Brakuje jednak pewnego rodzaju połączenia, krwi z krwi.
  2. Nieszczęście. To, spowodowane nieumiejętnością zrealizowania wszelkich marzeń, dążeń i nadziei rodziców. Jasnym jest, że każdy rodzic ma pewne plany, co do swojego potomka. Dużo łatwiej jest się pogodzić rodzicowi z brakiem ich realizacji, jeśli kolejne dziecko spełnia je, choć w części. Jedynakowi znacznie trudniej jest unieść na swoich barkach, od maleńkości, wszelkie marzenia jego rodziców.
  3. Zobowiązanie. Jedynak w przyszłości zostanie sam również w opiece nad rodzicami. Do końca życia będzie w pewien sposób przywiązany do miejsca życia jego rodziców, gdyż będzie musiał sam, jeden dbać o ich zdrowie. Trudno jest w takiej sytuacji wyjechać za pracą, czy za miłością. Poza tym takie, swego rodzaju zobowiązanie, jest dużym obciążeniem zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Zmęczony po pracy człowiek, który musi utrzymać własną rodzinę, rzadko ma siły na to, aby co weekend odwiedzać swoich rodziców.
  4. Socjalizacja. Jedynak jest w świecie dorosłym, jednakże niejako jest obserwatorem, nie uczestnikiem. To w kontaktach z dziećmi dziecko uczy się najwięcej - dawać, brać, prosić, dziękować, dzielić się. Tu dużym ułatwieniem może być przedszkole, gdyż dziecku, które po raz pierwszy spotyka się z drugim małym człowiekiem, dopiero w szkole podstawowej, trudno będzie zrozumieć zasady, które panują między dziećmi w tym samym wieku, a nie dzieckiem a dorosłym.
  5. Trudny charakter. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że źle wychowany jedynak nie będzie w stanie zaakceptować odmowy czy konieczności kompromisu zarówno w życiu codziennym, jak i w miłości czy przyjaźni. Dorastający w przekonaniu, iż jest wyjątkowy oczekuje, że przez całe życie dla każdego będzie oczkiem w głowie.

 

Jak widzicie kwestia decyzji czy mieć tylko jedno dziecko czy więcej nie jest wcale łatwa i ma bardzo wiele aspektów. I podejmując taką decyzję, dobrze jest pomyśleć także o dziecku, a nie tylko o sobie i swoich możliwościach/ograniczeniach, przekonaniach. Oczywiście niezależnie czy zdecydujemy się na posiadanie jednego, czy większej ilości dzieci, musimy przestrzegać podobnych zasad, wychowywać nasze dziecko, kochać je, uczyć, pomagać w problemach, rozmawiać z nim. Decydując się na jedynaka na pewno warto być szczególnie wyczulonym. Starać się stwarzać mu sytuacje, w których może rozwijać się społecznie w towarzystwie rówieśników.

 

Zdjęcie: Fotolia by © Andrey Kiselev All right reserved

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu