Uczymy dzieci bezpieczeństwa na drogach [Felieton]

„Szymon, stój! Tam jeżdżą auta, musimy iść razem!” – wołam głośno i Szymon zatrzymuje się posłusznie przy krawędzi chodnika. Podchodzę do niego, chwytam za dłoń i po upewnieniu się, że nie nadjeżdża żaden samochód, przechodzimy spokojnie na drugą stronę drogi. Tak jest dziś. A jak do tego doszliśmy, albo inaczej jak uczyliśmy się czym jest bezpieczeństwo na drodze?

 

Zasady bezpieczeństwa na drogach - uczymy dzieci

 

 

Bezpieczeństwo dzieci na drodze jest ważne!

Tego tłumaczyć dorosłym nie trzeba. Ale dzieciom już tak. Tym bardziej teraz, gdy każdy kolejny dzień jest dłuższy, a pogoda coraz bardziej zachęca do spacerów. Trudno nie wykorzystać takiej aury i nie spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Warto przy takich spacerach nauczyć nasze dziecko kilku podstawowych zasad, które zwiększą bezpieczeństwo na drodze. W końcu o bezpieczeństwie w domu pamiętamy na codzień, a na dworze czy może być coś równie ważnego? Chyba nie.

 

Tak naprawdę, jak o tym dobrze pomyślimy, to codziennie mamy bardzo wiele okazji do rozmowy na temat bezpiecznego poruszania się po chodnikach, ścieżkach rowerowych czy drogach. Odprowadzając dziecko do przedszkola, wychodząc na zakupy, czy na osiedlowy plac zabaw, a nawet w domu przy okazji zabawy samochodzikami. W tych wszystkich sytuacjach warto wspominać o zasadach jakie obowiązują nas na drogach.

 

Jakie są nasze Złote Zasady?

 

1. Chodnik królestwem pieszego

Od samego początku z Szymonem trzymaliśmy się chodników – mimo, że niestety w naszym kraju chodniki nie zawsze są w pełni komfortowe. Ale jednak gwarantują bezpieczeństwo – w końcu jest to strefa wyłącznie dla pieszych. Szymon teraz doskonale o tym wie, do tego stopnia, że rzadko kiedy pozwoli trzymać się za rękę, gdy idziemy chodnikiem. „Tutaj auta nie jeżdżą” – tłumaczy i z uśmiechem chowa swoją dłoń za plecami. Taki mamy zresztą układ – że po chodniku Szymon idzie sam, obok mnie.

 

2. Na drugą stronę, czyli czarne-białe i lewo-prawo-lewo

Szymon wie już, że po chodniku może chodzić bezpiecznie. Czasem jednak trzeba przejść na drugą stronę, prawda? Czasami aż kusi, by skrócić sobie odległość bo „przecież nic nie jedzie” i przejść przez drogę nie po przejściu. Komu z nas nie zdarzyło się to chociaż raz? ... No właśnie, idąc z dzieckiem nie może się to nam zdarzać. Zawsze gdy spacerowaliśmy z Szymonem, pilnowaliśmy tej zasady i teraz nasz syn doskonale wie, którędy można bezpiecznie przejść na drugą stronę. Nauczyliśmy go tego przy okazji zabawy „lewo-prawo-lewo”, czyli upewnienia się, czy nie nadjeżdża żaden samochód. A potem druga zabawa – „czarne-białe”. Dzięki niej Szymon umie przechodzić przez drogę szybkim, bezpiecznym krokiem i co najważniejsze zawsze po pasach.

 

3. Czerwone – Zielone czyli drogowe światła

Szymon od samego początku był bardzo zdolnym uczniem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drodze. Na początku nauczył się rozpoznawania Pana Czerwonego oraz Pana Zielonego, czyli sygnalizacji świetlnej dla pieszych, a potem doszły również światła dla samochodów. I teraz często się zdarza, że oboje z Mamą Szymona słyszymy w samochodzie dobiegające nas pytanie syna: „Czemu nie jedziecie? Jest zielone!”.

 

4. Pan z łopatą i inne obrazki

Zdecydowanie „Pan z łopatą” był znakiem, na jaki Szymon zwrócił uwagę w pierwszej kolejności. Być może dlatego, że w naszym mieście od dawna same remonty? Tak czy inaczej, od dawna już interesują go znaki drogowe i często z zaciekawieniem wypytuje nas: „co mówi ten znak?”. To również ważny, a przy tym prosty w nauczeniu element związany z drogowym bezpieczeństwem. Szymon doskonale rozpoznaje kilka znaków zakazu – wie, że czerwony okrąg zabrania. Wie również, jak wygląda znak przy przejściu dla pieszych – a my staramy się, by ta wiedza cały czas się powiększała.


5. Bezpiecznie na drodze – również w samochodzie

Ucząc dziecko bezpieczeństwa, trudno nie wspomnieć również o tym, jak należy bezpiecznie poruszać się po drogach po tej „drugiej stronie”, jako pasażer samochodu. Szymon od samego początku jeździł z nami tylko w odpowiednich fotelikach samochodowych, a my zawsze pamiętaliśmy, by go zapiąć. Nawet, jeżeli jechaliśmy przysłowiowe kilkanaście metrów, pasy musiały być zapięte! I tutaj też Szymon wyniósł z takiego podejścia odpowiednią wiedzę – gdy tylko wsiada do fotelika, przypomina: „Tato zapnij pasy, żeby było bezpiecznie”.

 

To tylko pięć najbardziej podstawowych zasad, jakimi kierujemy się, ucząc Szymona bezpieczeństwa na drogach. Tak naprawdę codziennie niemal przekazujemy mu coś nowego, rozszerzamy jego wiedzę, by wiedział, jak poruszać się w coraz większym przecież ruchu drogowym. Radzi sobie naprawdę dobrze a nauka widać, że sprawia mu nie lada frajdę. A Wy, jakie macie zasady, czym się kierujecie przekazując swoim dzieciom taką wiedzę?

 

Przeczytaj również:

Dziecko w komunikacji miejskiej >>>

Zdjęcie: Pixabay

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu