Krytyka metod wychowawczych. Jak znaleźć złoty środek?

Wszyscy bywamy krytykowani jako rodzice. Rodzice dzieci niepełnosprawnych lub przewlekle chorych jesteśmy oczywiście krytykowani częściej. Często niesprawiedliwie obwiniani o winy, których nie ponosimy. To nie jest fajnie i nie przynosi to pozytywnych skutków. Bo przez to najczęściej nie dochodzimy do refleksji nad swoim rodzicielstwem. Raczej wchodzimy z kimś w konflikt, czasem tracimy pewność siebie i zaczynamy siebie obwiniać. 

 

tata, dziecko, tata i dziecko, wychowanie dziecka

 

Tak naprawdę to, że się różnimy i że mamy różne podejście jest ciekawe. Różnorodność jest wartościowa i można z niej czerpać. Trzeba jednak po pierwsze zdać sobie z tego sprawę i po drugie zrozumieć, że nie istnieją rozwiązania idealne. Zawsze można zrobić coś lepiej, a inaczej nie znaczy gorzej. 

 

Jak reagować na krytykę?

Jeżeli spotykamy się z krytyką wyrażaną wprost, to powinniśmy próbować zamienić ją na konstruktywną wymianę poglądów pozbawioną ocen i wartościowania (chyba, że ktoś rzeczywiście robi coś złego). Każdy z nas jest inny, dzieci każdego z nas są inne i nie wszystkie rewelacyjne pomysły będą działały. Owszem, warto wysłuchać. Jak najbardziej, warto przemyśleć. I być może warto jakoś te rady po swojemu zastosować. Po swojemu, a więc z uwzględnieniem tego, że znajdujemy się w specyficznej sytuacji - ograniczeni własnymi ograniczeniami. Taka wymiana poglądów jest zresztą świetną okazją do budowania głębokich relacji z innymi w przeciwieństwie do sytuacji, gdy krytyka powoduje spór i niechęć.

Bywa, że bywamy krytykowani za plecami, albo przeczuwamy, że ktoś źle ocenia nasze wysiłki. Myślę, że nie warto się na tym skupiać. Nie mamy wpływu na to co myślą inni, a lepiej chyba nie nastawiać się negatywnie. Myślę, że prawie z każdym można się dogadać i czerpać z tego siły. I znów zupełnie odwrotnie niż w przypadku sporu.  

 

Nie chcesz być oceniany? Nie oceniaj i Ty

Sami również powinniśmy raczej powstrzymywać się od oceniania innych. Poza sytuacjami, w których widzimy, że ktoś krzywdzi dziecko na przykład bijąc je, albo poniżając. Widząc innych ludzi nie widzimy całego kontekstu, nie wiemy jaka jest ich sytuacja, jaka była ich droga. Można założyć, że każdy z nas robi wszystko najlepiej jak potrafi. Czyli po prostu najlepiej. 

Jako ludzie niestety łapiemy różne nawyki myślowe. Instalujemy sobie systemy operacyjne w mózgu. One mogą być różne. Tylko od nas zależy jak będziemy reagować. Możemy być krytyczni i wszystko surowo oceniać. Jednak też możemy wszystko obdarzać pozytywną uwagą. Być otwartymi i pamiętać, że może właśnie oceniamy kogoś po zdarzeniu, które jest wielkim dramatem dla osoby, którą oceniamy. W życiu nie wszystko idzie zgodnie z planem. Zdarzają się różne, niekiedy trudne sytuacje. Czasem wystarczy okazać komuś zrozumienie, by mu pomóc. Krytyka, czy surowa ocena, nie ma tej magicznej mocy. 

 

A co z tym jak czujemy się sami ze sobą?

Kiedy pojawia się kłopot, na przykład diagnoza dziecka, to prawie na pewno będziemy czuć się winni. A przecież winni jesteśmy wtedy, gdy czynimy zło. Fakt, że dziecko ma na przykład zaburzenia rozwoju, lub jakąś chorobę o podłożu genetycznym, albo jakimkolwiek innym, nie jest naszą winą. Nie mamy wpływu na pojawienie się tych kłopotów.

Warto przejmować się tym, na co mamy wpływ. Wszystko inne toczy się poza naszą wolą. Należy na to reagować, ale nie obarczać się tym. Kiedy dostajemy informację, że nasze dziecko jest chore to warto oczywiście zastanowić się nad przyczynami. Poprawić to co da się poprawić, ale przede wszystkim skupić się na zaleceniach specjalistów i robić wszystko, by nie pogarszać środowiska w jakim funkcjonuje dziecko. Nie dodawać stresu i nie komplikować niepotrzebnie. 

 

 

Krytyka kompetencji wychowawczych i równowaga wewnętrzna

Tu uwaga na marginesie. To o czym piszę nie oznacza, że powinniśmy dziecku ulegać i stawać się ofiarami jego fiksacji i zachcianek. Nie! To nie o to chodzi. Wsparcie dla dziecka ma pomagać mu pokonywać trudności, ale nie chodzi o pokonywanie ich za niego. Nie chodzi też o to, by cały świat dostosowywać do dziecka. Prawdziwym objawem szacunku wobec dziecka jest taka pomoc, by potrafiło funkcjonować zgodnie z normami społecznymi. By nie było odbierane przez innych jako śmieszne, czy dziwaczne. Tak do końca to oczywiście niemożliwe, jak wspomniałem wcześniej - bywamy narażeni na krytykę i niesprawiedliwe oceny. Bywamy definiowani przez pryzmat naszego zachowania wtedy, kiedy mamy naprawdę złe dni, świat nam się wali na głowę, a my reagujemy jak przerażone zwierzątka. To wszystko jednak nie ma znaczenia. Nie odpowiadamy za myśli innych i podobnie nasze dzieci. Ale fajnie by było gdyby miały kompetencje wystarczające, by nie zniechęcić innych przy pierwszym kontakcie. Nauczenie dziecka, by nie załatwiało potrzeb fizjologicznych na ulicy jest objawem szacunku wobec dziecka, nie wobec ulicy.

 

Jak czuć się dobrze?

Nie obwiniać się o to, co nie jest naszą winą. Nie stawiać sobie zbyt wysokich celów (zwłaszcza, gdy nie zależą one od nas – na przykład w terapii dziecka). Pozwalać sobie na słabość i smutek. Nie oceniać innych surowo i nie stosować przemocy. Wybaczać sobie błędy. Pochylać się nad tym co sprawia trudności i starać się je pokonywać, albo pomagać pokonywać. 

Dodałbym jeszcze, że trzeba czytać dobre książki, oglądać dobre filmy i słuchać dobrej muzyki.
Sami wiemy co dobre, nikt nie musi nam mówić. I lubić siebie trochę, być dla siebie wyrozumiałym, ale starać się rozwijać.       

 

Zdjęcie: Fotolia.pl

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Sierpień 4, 2017
Jeśli nie czujesz się pewnie w roli rodzica swojego szkolnego dziecka, jego trudne zachowania powodują u Ciebie bezradność pomyśl o warsztatach dla siebie, które ruszają od października w Klinice PsychoMedic na Kabatach. To szansa na zdobycie umiejętności, naukę radzenia sobie w trudnych sytuacjach, poznanie i wsparcie innych rodziców a to wszystko pod okiem terapeutek pracujących od wielu lat z dziećmi oraz rodzicami i rodzinami. Więcej szczegółów w linku, na stronie internetowej kliniki psychomedic.pl