Inhalacje dla malucha

Wystarczy chłodniejszy dzień, deszcz, zmęczenie czy większy stres i dziecko już łapie katar. Pierwsze objawy to kichanie oraz zatkany przez wodnistą wydzielinę nos. Z czasem wydzielina może zmienić kolor, zgęstnieć, a spływając do gardła wywoływać kaszel. Katar może być wywołany przez wirusa – wówczas jest uciążliwy, ale po kilku dniach najczęściej mija. Jeżeli wywołany jest przez bakterie, jest znacznie większe ryzyko, że nieleczony odpowiednio spowoduje zapalenie zatok, ucha, oskrzeli, a nawet płuc. Zanim jednak dojdzie do takiej sytuacji, można stosować liczne domowe sposoby na przeziębienie.

 

inhalacje-550x350

 

Co na katar?

Ważne jest nawilżanie powietrza, gdyż zbyt suche powietrze dodatkowo podrażnia śluzówkę. Najlepszy jest specjalny nawilżacz, ale zupełnie dobrze sprawdzają się też pojemniki z wodą lub mokre ręczniki rozwieszone na kaloryferze. Mieszkanie trzeba też często wietrzyć.

W czasie snu dziecko powinno mieć głowę uniesioną nieco wyżej niż ciało. Gdy dziecko czuwa, ulgę mu przyniesie leżenie na brzuchu, bo wydzielina spłynie odtykając nosek. Bardzo ważne (ale i bardzo trudne) jest oczyszczanie nosa. Ułatwia je zakraplanie go solą fizjologiczną. W czasie infekcji maluch musi też dużo pić – warto podawać łagodne napary ziołowe, które mają działanie bakteriobójcze i zawierają dużo witaminy C: z dzikiej róży, czarnego bzu, malin.

 

A może inhalacje?

Bardzo dobrą metodą walki z katarem są też inhalacje – stara metoda, która od jakiegoś czasu znowu wraca do łask. Inhalacje można stosować już w pierwszym okresie choroby, rozrzedzają wydzielinę, dzięki czemu nos staje się drożny, a dziecku łatwiej jest oddychać. Jeżeli dziecko jest malutkie, wystarczy inhalacja parą wodną lub solą fizjologiczną, ale jeśli ofiarą kataru padło starsze dziecko, można dodać zioła lub olejki aromatyczne. Jeżeli choroba jest poważniejsza i katar już spowodował powikłania, wówczas można do inhalacji zatok dodać leki, które przepisze lekarz, a które podane w takiej formie będą znacznie skuteczniejsze.

 

Zdjęcie: Fotolia fot by © Sven Bähren

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu