nocleg dla gosci weselnych - kto placi?

Rozpoczęty przez maladie, 01 czerwiec 2017
216 wpisów
dołączył: 18 paź 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 01 czerwiec 2017, 23:16
moja siostra ostatnio była na wesleu, gdzie za nocleg nie placili Młodzi tylko sami goscie, dla mnie jest to troszkę dziwne> jak ja organizowalam swoje wesele to uregulowanie rachunku lezwalo w naszej kwestii. Goscie z mojej strony byli w hotelu- placili za nich moi rodzice, natomiast goscie ze strony meza zostali rozlokowani po jego rodzinie- tesciowa nie miala zyczenia wynajmowac im noclegu. jakie jest wasze zdanie? czy faktycznie to sami goscie powinni placic? przeciez i tak juz ponosza duze koszty- przyjazd, stroj, koperta lub prezent i jeszcze nocleg?
38 wpisów
dołączył: 02 mar 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 07 czerwiec 2017, 13:31
Ja uważam, że powinni młodzi płacić na nocleg w dniu kiedy jest wesele, czyli z soboty na niedzielę. Jeśli chcieliby być np. od piątku czy np. dłużej do poniedziałku to już sami sobie dopłacają. Ale ta jedna doba kiedy jest wesele to powinni płacić młodzi

128 wpisów
dołączył: 11 lut 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 07 czerwiec 2017, 14:01
tez mi sie wydaje, ze w dniu slubu- w noc slubu za hotel dla przyjezdnych powinni zaplacic mlodzi/ew. ich rodzice. Ale z tym tez bywa roznie bylam na weselu u brata ciotecznego w jego rodzinnym miescie - polozonym 80 km od mojego miasta i nikt sie nas ani wczesniej ani w trakcie nie zapytal jak planujemy z noclegiem. Akurat moi rodzice maja dom letniskowy w poblizu to pojechalismy- tata nie pil, ale wydaje mi sie ze nie tak to powinno wygladac.
143 wpisów
dołączył: 11 lut 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 07 czerwiec 2017, 14:07
tak jak pisze Basienka - przed lub po slubie - nastepny dzien to juz indywidualna sprawa, ale w dniu wesela to raczej młodzi. To tak jakby na wesele ze swoja wodka i jedzeniem przychodzic. Ale rózne sa wspolczesnie zwyczaje.
273 wpisów
dołączył: 13 paź 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 07 czerwiec 2017, 19:08
My mieliśmy wesele w sobote to płaciliśmy nocleg z soboty na niedziele właśnie gościom. Ale mieliśmy wesele robione w domu weselnym i noclegi po okolicy załatwialiśmy na prywatnych kwaterach itd. Nie spotkałam się z tym, żeby samemu sobie płacić za nocleg jako gość.
216 wpisów
dołączył: 18 paź 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 07 czerwiec 2017, 20:28
Cytat:
Nie spotkałam się z tym, żeby samemu sobie płacić za nocleg jako gość.

AnnaW - jak zrobili wielkie wesele na ponad 200 osob, to juz na nocleg im braklo:p dla mnie to naprawde zenujace zeby goscie sami placili, ale coz..
98 wpisów
dołączył: 27 lis 2015
Pierwsze kroki
Napisany dnia 22 wrzesień 2017, 11:02
masakra! ja bym tak na pewno nie zrobiła :P nasze wesele bylo w Pałacu Wiśniewski i oczywiste było że my pokrywamy pokoje. zresztą między innymi dlatego wybraliśmy to iejsce, świetna sala i eleganckie pokoje dla gości...
8 wpisów
dołączył: 08 sty 2018
Pierwsze kroki
Napisany dnia 10 styczeń 2018, 13:18
U mnie było tak, że my płaciliśmy za nocleg gości zarówno z mojej strony, jak i ze strony męża. Być może tez dzięki tym wydatkom udało nam się ograniczyć liczbę gości, zwłaszcza tych, których widzielibyśmy pierwszy czy drugi raz w życiu. Inna kwestia - nie wybieraliśmy też hoteli z 5 czy więcej gwiazdkami, ale miejsca tańsze, w których większość gości czuła się mniej skrępowana (ale jednocześnie staraliśmy się, żeby niczego im nie brakowało).
9 wpisów
dołączył: 20 lis 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 19 styczeń 2018, 09:53
My płaciliśmy za Gości. Głównie dlatego, że to były babcie, ciocie i inne osoby z Rodziny. Nawet nie sama kasa byłaby problemem dla tych osób, ale same rezerwacje. Wesele robiliśmy w hoteliku w Jordanowie nad Wisłą i ustaliliśmy od razu, że wynajmujemy część pokoi i każdej rodzinie dajemy jeden pokój. Daliśmy po kluczyku i temat był zamknięty.

Kiedyś byliśmy na weselu, gdzie każdy miał niby sobie wynająć i opłacić. Skończyło się na tym, że kilka osób nie miało pokoi, ponieważ okazało się, że ktoś nie zamówił, ktoś nie powiedział, etc...
3 wpisy
dołączył: 12 lut 2018
Pierwsze kroki
Napisany dnia 14 luty 2018, 09:40
Też z czymś takim się nie spotkałem nigdy. Ostatnio jechałem na wesele oddalone o dobre 300 km, sam dojazd dużo "zjadł". Na szczęście młodzi wszystko załatwili, ze specjalnym uwzględnieniem śniadania dla tych, którym udało się wstać wcześniej :D