Pessar na skracajacą szyjkę macicy

Rozpoczęty przez Baby Duck, 22 czerwiec 2016
53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 17 październik 2016, 14:48
O tak to prawda nie ma jak w domku :) ja dzisiaj po badaniu USG i ręcznym :)mała 3550:) lekarz już sam mówi że mogłabym urodzić :) ogólnie szyjka zgladzona ,3 cm rozwarcia jak stwierdził pół porodu za mną :) i mogę nawet dzisiaj zacząć rodzić z jednej strony strach a z drugiej i tak urodzić kiedyś muszę :) to dobrze że mały grzeczny oby tak dalej a najważniejsze że zdrowy, uściski i buziaczki dla Was :)
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 18 październik 2016, 21:22
Pierwsze dziecko to jednak sporo strachu, ale mam tu tylu pomocników, również doświadczonych, że jest wspaniale :).
I teraz stwierdzam, że ten pessar to było super rozwiązanie dla mnie.

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 19 październik 2016, 17:58
Ja to chyba przetrwam do końca :) a już mnie tak wszystko boli że masakra,dzisiaj nawet okna mylam :)tylko kregoslup mnie teraz napierdziela nic więcej ,fakt że w poniedziałek skończę 38 tydz.ale gotowość do porodu dostałam od lekarza, sam się dziwi że jeszcze się turlam :)widocznie małej się jeszcze nie spieszy ,czekam na dzień sądu :) pessar to wspaniała sprawa i można z nim w miarę funkcjonować jak widać w naszych przypadkach spełnił swoje zadanie w 100 proc.ale wiadomo każdy przypadek jest inny :) ,,,,,,,pomoc to podstawa jak ma się na kogo liczyć ,ja niestety nie mam już rodziców ani mąż więc jesteśmy zdani sami na siebie :)ale jakaś wsprawa już jest,dwojka jest i z trzecim się poradzi, trzymajcie się kochani ,całuje Was mocno :)
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 21 październik 2016, 14:13
Koniecznie daj znać jak będzie po wszystkim!
Całuski

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 27 październik 2016, 21:58
Karinka waga 3600 g,mierzy 55 cm ,,,,,,uffff łatwo nie było ale dalysmy radę ,3 godz.od odejścia wód ,pozdrawiam Was mocno i całuje równie mocno :)
62 wpisów
dołączył: 05 paź 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 27 październik 2016, 22:35
Gratulacje! :) Ale zazdroszczę :). Ja z mężem staram się o dziecko, nasze pierwsze. Myślałam, że w tym miesiącu się uda, a tu niestety! Dostałam okres dokładnie w planowanym dniu. No ale nic ;) zobaczymy jak będzie dalej :)
53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 27 październik 2016, 22:57
Będzie wszystko dobrze, czasami trzeba trochę się nagimnastykowac, o drugiego syna staralam się 2 lata a o obecna damę 4 miesiące ,trzeba być cierpliwym ,życzę Was powodzenia z całego serducha:)
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 28 październik 2016, 10:54
Gratulacje Angela, właśnie wczoraj o Was myślałam!
Duża dziewczynka, kilogram cięższa os mojego kurczaka ;)
A włoski ma? :)

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 28 październik 2016, 12:09
Gwiazda jak się patrzy :) ma włoski czarne ,oczywiście nie bujną fryzurę ,cała noc nie przespalam w tym zrabanym szpitalu ehhhh, a jak tam Twój maluszek?
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 29 październik 2016, 01:16
Ja też szpital ciężko przeszłam, ogólnie zawsze w szpitalu łapię dołek, ale dla malucha to już warto.
A u nas dobrze, pozałatwiane sprawy papierkowe, Bąbel powoli rośnie w siłę. Na początku nam słabo przybierała na wadze, bo mimo dobrego odruchu ssania nie miał siły ssać, szybko się męczył, więc trochę mu zaczęłam odciągać laktatorem. I jest lepiej, apetyt dopisuje, nawet płacze głośniej, cyca wysysa czasami do sucha ;).
Wszyscy na jego punkcie szaleją, bo póki co bardzo grzeczne dziecię z niego. A mi się niestety zrobił stan zapalny na dole i znowu boli, aż się wkurzyłam, bo wreszcie mogłam coś swobodnie w domu zrobić :/.
A jak tam u Ciebie, byłaś nacinana? Po przednich ciążąch długo dochodziłaś do siebie? Ja mam o tyle dobrze, że brzuch mi się wciągnął całkowicie już na drugi dzień i nie mam rozstępów, ale goję się kiepsko. No i zastanawiam się, kiedy w końcu przestanie ze mnie lecieć.


Przy okazji jeszcze raz dziękuję wszystkim za gratulacje i życzę powodzenia staraczkom :)

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 01 listopad 2016, 18:22
Hej,my już w domku od soboty:) zmeczona jestem w cholerę ,chociaż póki co mała też w miarę grzeczna nie przechwalajac , też myślałam że po porodzie wszelkie bóle mina a tutaj dupa, teraz mnie nie przecieli w kroczu ale i tak mnie porozrywalo i Szyc musieli ,jeszcze lyzeczkowanie miałam bo łożysko nie wyszło całe ehhh wszystko w tej ciąży przeszlam ,też że mnie leci i kregoslup mi dokucza, nie wiem kiedy te bóle się w końcu wszystkie skończą ,jestem zmęczona psychicznie ta swoją ułomności :( ale najważniejsze że mała zdrowa, Lecę właśnie szykować ja do kapieli, pozdrawiam Was mocno i całuje :)
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 03 listopad 2016, 19:18
U nas kąpiel to niestety horror, mały się boi wody jak diabeł tej święconej ;)
Ja nacinana byłam tak bardziej z zewnątrz, ale okazało się, że Mały w środku mnie trochę naderwał i to się paskudnie goi (no cóż, już nigdy nie będzie tam jak wcześniej ;)).
My mamy jutro kontrolną wizytę u lekarza. Trochę się boję, bo choć mój mały troszkę ulewa prawie od początku i lekarz kazał mi się tym nie martwić, to od wczoraj to ulewanie ma kolor żółty, a nie jak wcześniej białawy i nie wiem, co to oznacza...
Buziaki dla Was dziewczyny.

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 04 listopad 2016, 17:32
Myślę że nie masz się czego obawiać a młody pije Twoje mleko czy jest karmiony sztucznie?bo czasami po sztucznym jest tak że ulewa się tak na żółto,ale póki co nie zadreczaj się będziesz u lekarza to wszystko powie, a tak to mały zdrowy?kolka się nie pojawiła wrrr dziadostwo takie na samą myśl już się obawiam, mała raz grzeczna ,zazwyczaj w dzień w nocy coś ja męczy :( daj znać co u lekarza ,pozdrawiam Was mocno i buziaki dla chłopca i mamusi:)
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 06 listopad 2016, 16:54
Pierwszego i drugiego dnia w szpitalu nie miałam pokarmu, więc musiał być na modyfikowanym. Potem karmiłam tylko piersią, ale po dwóch tygodniach organizm mi osłabł, miałam kiepskie wyniki i ilość pokarmu się zmniejszyła, w wyniku czego karmię piersią, ale od czasu do czasu muszę mu dać trochę modyfikowanego, bo przestał przybierać na wadze i tak mi zalecono :(. Robimy tak od jakichś 5 dni, więc całkiem możliwe, że to od tego. Mam tylko nadzieję, że pokarm nie zniknie mi zupełnie i wrócimy na samą pierś, bardzo o to walczę.

53 wpisów
dołączył: 11 sie 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 14 listopad 2016, 17:03
Hej:)co tam u Was?jak mały?i jak mamusia się czuje?pozdrowka i buziaki dla Was
154 wpisów
dołączył: 24 maj 2016
Pierwsze kroki
Napisany dnia 15 listopad 2016, 11:23
Całkiem dobrze, póki co kolka złapała małego dwa razy (przyznaję, raz zapewne z mojej winy - obaliłam szklankę kefiru). Niestety, mimo moich usilnych (wręcz desperackich starań) wszelkimi metodami pokarm się otrzymuje, ale jest go za mało. Mały najada się nim tylko e nocy (bo wtedy piersi mam pełne), a w dzień musimy się wspomagać butelką, bo jak wyssie z piersi to urządza nam istną awanturę na cały dom. Boli mnie ta butelka, bo chciałam przynajmniej 3 - 6 miesięcy dać radę na samej piersi, ale widocznie natura nie jest dla mnie łaskawa, a mały to teraz wyjątkowy głodomor i domaga się ilości zdecydowanie większej niż powinien. Ale jesteśmy po większości badań, wygląda na to, że wszystko ok. No i już któraś Pani doktor z kolie przyznaje, że mój malec ma bardzo "chłopięcy" wygląd - nawet jakby go ubrać w różowe, nie szło by się nabrać. Liczę więc, że kiedyś będzie bardzo przystojnym mężczyzną ;).
A co u Twojej Księżniczki? Zdrowiutka, szczęśliwa, ile tam już waży? :) A Ty jak się czujesz, dochodzisz do siebie, jak tam Twoja laktacja? No i jak tam chłopcy po spotkaniu ze "świeżą" siostrzyczką?
Gorące całuski dla wszystkich.

1 wpis
dołączył: 19 maj 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 19 maj 2017, 22:59
Dziewczyny. Nic się nie bójcie. Właśnie kończę trzecią ciążę (w ciągu trzech lat) z niewydolnością szyjki macicy. Mam zdrowo urodzoną córkę w 40tc i syna w 40tc. Teraz jest 39tc- znów będzie syn:) pessary i szwy- pobyty w szpitalu.... ale to naprawdę nic. Leżeć i oszczędzać się. Wiem co mówię. Musimy być dobrej myśli a na pewno się uda choć to wymaga wielu wyrzeczeń!
Jeśli któraś z Was jest z okolic Rybnika lub Katowic mam do sprzedania pessar oryginalnie zapakowany z rachunkiem w okazałej cenie (kupiłam go na zalecenie lekarza, pojechałam na wizytę założyć go- lecz w tej ciąży było już za późno- z powodu rozwarcia skierowana zostałam od razu do szpitala na zalozenie szwu szyjkowego). NAZWA TO: KRĄŻEK GINEKOLOGICZNY ROZMIAR 2 . Pizdrawiam
2 wpisy
dołączył: 11 cze 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 11 czerwiec 2017, 19:37
Witam, czy jest jakas mama, ktora ma zalozony pessar jakos teraz?? Jestem w 22tc i od wtorku jestem posiadaczka krazka.?pozdrawiam
117 wpisów
dołączył: 18 maj 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 12 czerwiec 2017, 09:56
Cytat:
Witam, czy jest jakas mama, ktora ma zalozony pessar jakos teraz?? Jestem w 22tc i od wtorku jestem posiadaczka krazka.?pozdrawiam



Ja miałam w pierwszej ciąży założony. A co się u ciebie dzieje?


2 wpisy
dołączył: 11 cze 2017
Pierwsze kroki
Napisany dnia 14 czerwiec 2017, 10:20
Hej, tak tylko pytam Bo szukam grupy wsparcia :) to moja druga ciaza z pessarem. Pierwsza byla 4lata temu i tez pessar ale dopiero w 26tc. Teraz niestety wczesniej. Druga ciaze gorzej znosze psychicznie jednak, Chyba dlatego, ze bardziej swiadoma zagrozenia jestem.