5 największych mitów na temat płaczu dziecka

Małe dzieci płaczą. A wokół ich płaczu narosło sporo mitów. Wiele z nich jest szkodliwych i może zaburzać proces tworzenia się ufnej więzi między niemowlęciem a jego rodzicami. Przeczytaj dlaczego.

dziecko wymusza płaczem

fot.Joshua Rodriguez/Unsplash

 

Oto 5 największych mitów o płaczu małych dzieci:

1. Dziecko wymusza płaczem

Niemowlęta i małe dzieci nie manipulują i nie wymuszają płaczem.Nie są zdolne do takiej operacji. Płacz małego dziecka jest jedyną formą komunikowania się z otoczeniem do jakiej jest zdolne. I nawet jeśli nie jesteśmy w stanie w pełni tego komunikatu rozszyfrować, to powinniśmy na płacz reagować. Płacz oznacza, że coś jest nie tak, że dziecko odczuwa dyskomfort, a jakieś jego potrzeby są niezaspokojone. Płacz pełni funkcję komunikacyjną, a jednocześnie od pierwszych godzin życia jest narzędziem pomocnym w kształtowaniu się więzi między dzieckiem, a opiekunami. Jeśli opiekunowie są wrażliwi i reagują na sygnały dziecka, ono czuje, że komunikaty, które wysyła są skuteczne, że jest ważne, że ktoś się nim opiekuje.

Nie jest najważniejsze, czy dziecko od razu przestanie płakać i w reagowaniu na płacz nie chodzi o jak najszybsze ukojenie go.Udowodniono, że płacz „do kogoś” nie jest dla małego organizmu takim stresem, jak płacz, na który nikt nie reaguje.

Płacz bez reakcji, płacz, który się przedłuża powoduje wzmożone wydzielanie hormonu stresu kortyzolu, a mózg zachowuje siępodobnie, jak wtedy, gdy organizm doświadcza bólu fizycznego.

2. Płacz wspomaga rozwój płuc

„Niech popłacze, to mu się płuca lepiej rozwiną” – młodym mamom zdarza się słyszeć takie komentarze od babci czy sąsiadki. Teoria o dobrym wpływie płaczu na płuca jest zdecydowanie nieprawdziwa. Płuca zdrowego noworodka są w pełni rozwinięte już w pierwszych godzinach po porodzie. Już wtedy mały organizm oddycha w pełni samodzielnie. Płacz nie wpływa dobrze na zdrowie ani małych, ani starszych dzieci.

3. Popłacze sobie i przestanie

„Nie reaguj, w końcu sam przestanie – niech wie, że nie on tutaj rządzi”. Taki pogląd jest okrutny. Każdy, ktowidział dom małego dziecka o tym wie. Tam dzieci nie płaczą. Nie dlatego, że nie mają terrorystycznych zapędów, ale dlatego, że nauczyły się, że na ich płacz nikt nie zareaguje. Brak reakcji na komunikowanie potrzeb prowadzi do budowania w dziecku przeświadczenia, że nie jest dla nikogo istotne. Takiemu dziecku brakuje poczucia bezpieczeństwa. Nie jest ono w stanie wytworzyć bezpiecznej, ufnej więzi z opiekunem, jeśli nie wie czy kogoś interesują jego potrzeby.Jeszcze bardziej destrukcyjna jest metoda „cry it out”, czyli wypłakiwania, w której opiekun celowo nie reaguje na płacz dziecka, na przykład podczas zasypiania. Dziecko wiedząc, że opiekun jest w pobliżu, ale nie przychodzi doświadcza dysonansu poznawczego.

4. Na płacz nie można reagować od razu

Badania wykazują, że dzieci, na których płacz reagowano bez zwłoki, były mniej płaczliwe. I nie chodzi tutaj o to, aby rzucać wszystko i zawsze reagować bez chwili zwłoki. Chodzi raczej o pewną autentyczność tej reakcji – celowe zwlekanie, aby udowodnić dziecku, że „nie jest pępkiem świata” może być szkodliwe. W dodatku może utrudniać wykształcenie u dziecka empatii i w przyszłości mieć wpływ na jego kontakty społeczne i tworzenie relacji z ludźmi

5. Pocieszanie płaczącego dziecka to rozpieszczanie

Wielu rodziców boi się „rozpieścić” dziecko, boi się, że wychowają je na osobę roszczeniową i egocentryczną. Dlatego czasem są bardziej surowi niż sami by chcieli i często nie robią czegoś lub nie pozwalają na coś „dla zasady”. Tymczasem u Jespera Julla przeczytamy, że dziecka nie da się rozpieścić dając mu zbyt dużo tego, czego ono potrzebuje. Rozpieścić je można dając mu zbyt wiele tego, czego ono nie potrzebuje. Zatem nie rozpieszcza bliskość, uwaga, miłość, ale głównie przedmioty materialne.

 

Źródła:

„Więź daje siłę”, E. Kirkilionis, Wyd.Mamania

„Księga dziecka”, W.M.R.Sears, Wyd. Mamania

„Nie z miłości. Mądrzy rodzice – silne dzieci”, J. Juul, wyd. Mind

„Przywiązanie”, J. Bowlby, Wyd. Naukowe PWN

 

Czytaj również:

Jak nowe technologie wpływają na dzieci

 

 

inforgrafika dzidziusiowo

 

 

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Lipiec 23, 2018
Wow muszę ten obrazek podesłać co poniektórym moim znajomym, którzy mają dzieci za terrorystów i je wypłakują:(
Ocena:
Lipiec 3, 2018
Dziecko wymaga miłości, uwagi i przytulania. Zgadzam się z wszystkimi punktami powyżej. Co ciekawe to dziecko płacze za każdym razem inaczej i zupełnie różnie komunikuje swoje potrzeby. Jeśli rodzice nauczą się je rozpoznawać to sukces w postaci "nie płaczącego" dziecka murowany.
Potrzeby maluch ma proste: jeść, spać, przytulać, ponosić, zmień pieluchę.