Czego NIE MÓWIĆ rodzicom wcześniaka?!

Teoretycznie, rodzice wcześniaków nie różnią się od rodziców dzieci urodzonych o czasie. Bo niby dlaczego? I Ci, i Ci mają "świeżutkie" maleństwa i czeka ich mnóstwo nowych wyzwań. Ale czy na pewno? Jak się nad tym dobrze zastanowić, rodzice maluszków urodzonych przed czasem miewają jednak troszkę bardziej "pod górę". A to oznacza, że początkowo mogą być bardziej wrażliwi, mogą bardziej przejmować się tym, co się do nich / o nich mówi, a biorąc pod uwagę to, przez co przechodzą, mają do tych swoich uczuć pełne prawo. Jak więc rozmawiać z rodzicami wcześniaków? Co mówić, a które tematy zdecydowanie lepiej omijać szerokim łukiem?

 

Niektórych rzeczy nie powinniśmy mówić rodzicom wcześniaka, co konkretnie?

 

 

UWAGA: teksty zawarte w tym artykule nie są zmyślone - są bezpośrednio usłyszane przez autorkę, bądź przez ludzi z jej najbliższego otoczenia. Tak, to nie żart...

 

Trudne początki zaraz po narodzinach

Niestety, dosyć często mamy wcześniaków lądują na salach poporodowych z kobietami, które rodziły o czasie. Niby dlaczego, nie? A no właśnie dlatego, że na tych salach muszą leżeć same, bez swoich dzieci, które w tym czasie przebywają w inkubatorach podczas gdy inne matki mogą do woli tulić swoje pociechy. To dla matek wcześniaków bardzo trudny moment. Szok, związany z nagłym porodem, lęk o maleństwo, w końcu niemożność opieki nad nim, wzięcia go na ręce, przytulenia. I to wszystko gdy tuż obok widzi się szczęśliwe, uśmiechnięte kobiety z zupełnie innym doświadczeniem. W takich chwilach należy być szczególnie ostrożnym.

 

Czego zdecydowanie NIE MÓWIĆ:

  • O, to możesz się wyspać - korzystaj!
  • Ty to masz szczęście, nie musiałaś się męczyć pod koniec ciąży, a i poród z takim maluszkiem to pewnie była łatwizna!

 

Ludzie gadają, ludzie pytają

Jeśli stan małego człowieka wymaga dalszej hospitalizacji, mama wychodzi do domu i rozpoczyna kursowanie między szpitalem, a domem. Prócz świadomości, że nie jest przy swoim dziecku 24. godziny na dobę, mama i coraz częściej także tata, muszą się jeszcze zmierzyć z otoczeniem. Wszyscy wkoło wiedzieli o tym, że oczekują na dziecko, więc zalewają świeżo upieczonych rodziców masą pytań, a także, niestety, często masą "dobrych" rad i swoich spostrzeżeń.

 

Czego zdecydowanie NIE MÓWIĆ:

  • Nie martwcie się, maluszek jest tam, gdzie jest mu najlepiej!
  • Skoro się tak wcześnie urodziło, czy to znaczy, że będzie upośledzone / niepełnosprawne?

 

A kto to, a co to?

Zdecydowana większość rodziców chętnie chwali się zdjęciami nowonarodzonych pociech. Rodzice wcześniaków mają ten problem, że ich dzieci "nie prezentują się" tak ładnie, jak pulchne, różowe noworodki urodzone w terminie. Do tego, często popodłączane są do całej masy urządzeń monitorujących, czy podtrzymujących funkcje życiowe.

 

Jeśli już zdarzy nam się zobaczyć zdjęcie takiego maluszka, albo odwiedzić go w szpitalu (tu apel do bliższej rodziny i przyjaciół), uważajmy, co mówimy!

 

Czego zdecydowanie nie mówić:

  • O, jakie maleństwo! Ledwo go widać spod tych rurek!
  • Wow! Wygląda prawie jak mały człowiek!
  • Kurczę! Taki jeszcze trochę jakby niedokończony. Trochę jak mały kosmita.

 

Wyścig szczurów

Z niewyjaśnionych do końca powodów, kiedy na świat przychodzą dzieci, niektórzy rodzice uważają, że rozpoczął się swoisty wyścig szczurów.

  • Moje dziecko uśmiechnęło się o tydzień szybciej od Twojego!
  • A moje szybciej zaczęło siadać / chodzić / mówić / korzystać z nocnika!
  • Moje ma już 3 zęby, a Twoje jeszcze żadnego? Dziwne. Pytaliście o to lekarza?

 

Jest to zupełnie zrozumiałe, że mamy (bo to chyba jednak głównie mam dotyczy, choćby dlatego, że z reguły to one spędzają z maluchami więcej czasu) są dumne ze swoich dzieci i chcą się nimi chwalić gdzie tylko się da i jak często się da. Wiemy, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, stąd rozbieżności.

 

I tu mogą pojawić się zgrzyty, bo wcześniaki początkowo mogą "mieć tyły" w niektórych dziedzinach życia. Tu nie będzie już listy tego, czego mówić się nie powinno. Jedynie zwykły apel o zdroworozsądkowe podejście do tematu rozwoju dzieci i nietraktowanie ich wychowania jako pola do rywalizacji. A to wszystkim powinni wyjść na dobre.

 

Zdjęcie: Fotolia.pl by Artsem Martysiuk all rights reserved

Polecane artykuły
Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu