Warzywa czy owoce - od czego zacząć rozszerzanie diety?

W okolicach 6. miesiąca życia naszego malucha do jego menu zaczynamy wprowadzać stałe pokarmy. Mamy przy tym nadzieję, że nasze dziecko nie okaże się niejadkiem i będzie chętnie zjadało zdrowe warzywa i owoce. Czy ma zatem znaczenie od czego zaczniemy rozszerzanie diety? Czy lepiej podać najpierw warzywa czy owoce? I w jakich ilościach?

 

 

Wielka zmiana żywieniowa

Jeśli karmisz dziecko piersią, mniej więcej w 6. miesiącu życia dziecka zwiększa się jego zapotrzebowanie na żelazo, samo mleko matki przestaje wystarczać. Dostarczanie tego składnika w produktach poza mlecznych jest bardzo istotne, dlatego rozpoczynamy rozszerzanie diety. (Jeśli karmisz dziecko mlekiem modyfikowanym, urozmaicenie diety powinnaś zacząć wcześniej, około 5. miesiąca życia). Ale nie tylko składniki pokarmowe są tu ważne - wprowadzanie pokarmów stałych do diety dziecka sprawia, że poznaje ono nowe smaki i konsystencje inne niż mleko. Dzięki temu robi pierwszy krok na drodze do odkrywania zdrowego jedzenia i co ważne czerpania radości z wspólnych posiłków.

 

Warzywa czy owoce?

Z najnowszych badań wynika, że pierwszym niemlecznym posiłkiem powinny być warzywa. Słodycz owoców, może się tak spodobać maluchowi, że nie będzie chciał jeść niczego poza owocami, a co za tym idzie wprowadzenie warzyw do jego menu może być utrudnione.

 

W 2013 roku dr M. Hetherington i C. Schwartz przeprowadziły badania mające na celu sprawdzenie spożycia i akceptacji warzyw wśród dzieci w dwóch grupach. W pierwszej przez 24 dni rozszerzania diety niemowlętom podawano posiłek w połączeniu z różnymi smakami warzyw, w drugiej warzyw nie podawano w ogóle. Spożycie oraz akceptacja warzyw była wyższa u dzieci z grupy pierwszej. Podobne badania przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Wegeningen. Zaobserwowano, że w grupie, w której dzieci rozpoczęły rozszerzanie diety od różnorodnych, powtarzanych smaków warzywnych, skutkowało to w przyszłości wyższym spożyciem warzyw niż w grupie, która rozpoczynała od owoców.

 

A zatem ...

 

 

Co z tym słodkim smakiem?

Owoce są zdrowe gdyż zawierają szereg witamin i składników mineralnych, ale prawdą jest również to, że zawierają dużą ilość cukrów prostych (szczególnie te słodkie). Trochę inaczej jest z warzywami. Cukrów prostych zawierają śladowe ilości, ale za to są doskonałym źródłem witamin i składników mineralnych. Nie mam tu na myśli tego, że powinnyśmy unikać i chronić nasze dziecko przed owocami. Ja cały czas powtarzam, w zdrowym żywieniu przede wszystkim opieramy się na racjonalności. To podstawa!

 

Moim zdaniem - co najpierw warzywa czy owoce?

Jako dietetyk, nie widzę przeszkód żeby najpierw wprowadzać do diety dziecka warzywa, zaczynając od ugotowanej i przetartej marchewki. Później ziemniaczki, dynia, pietruszka, zielony groszek. 

 

Przyznam się szczerze, że w przypadku mojej Julki nigdy nie miałam problemów z jedzeniem. W moim przypadku rozszerzanie diety odbyło się standardową drogą czyli:

  • najpierw jabłko w postaci samodzielnie przygotowanego przecieru lub soku, 
  • następnie gotowana i przetarta marchewka, pietruszka, ziemniaki, dynia, brokuły, cukinia, kabaczek, gruszka, brzoskwinia, morele, śliwki, wiśnie

Ta grupa warzyw i owoców jest idealna na start. Posiadają niskie właściwości alergizujące, zawierają węglowodany, błonnik, cenne witaminy i przede wszystkim witaminę C oraz składniki mineralne głównie potas, magnez i żelazo.


W okolicach 10 – 12 miesiąca zaczęłam wprowadzać do diety Julki owoce silnie alergizujące: cytrusowe i południowe, czyli cytryny, pomarańcze, mandarynki, banany, truskawki, poziomki i maliny. Oczywiście nie wszystko na raz, po kolei w niewielkich ilościach. Bacznie obserwując jej reakcję na każdą nowość.


Jako matka wiem, że każde dziecko jest inne. Dlatego jeśli istnieje choć cień obawy, że wasze dziecko może nie polubić od pierwszego spróbowania warzyw, śmiało możecie rozpocząć proces rozszerzania diety od marchewki, ugotowanej i przetartej. Nie gwarantuje to sukcesu na 100% ale jest większa szansa, że w późniejszym czasie Wasze pociechy będą jadły więcej warzyw niż ich rówieśnicy.

 

Niezależnie od decyzji pamiętajcie aby umożliwić dziecku spróbowanie różnych warzyw. Na początku w niewielkich ilościach - choćby po 2-4 łyżeczki, stopniowo zwiększając tę ilość. W przypadku rozszerzania diety, jak i całym procesie wychowywania dzieci najważniejszą cechą, w którą stety czy niestety musimy się uzbroić, jest cierpliwość i niepoddawanie się. Jeśli za pierwszym razem dziecku nie zasmakuje jarzynowa nowość, co z tego. Spróbujmy ponownie za kilka dni.

 

Zdjęcie: Fotolia.pl All rights reserved

Polecane artykuły
Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Lipiec 22, 2016
Moja Sara ma juz 5mcy. Karmilam ja 9 tygodni wlasnym mlekiem a pozniej musialam przejsc na formule. Sara byla glodna :) wprowadzanie nowych produktow zaczelam od gotowanej i startej marchewki. Na poczatku ok 4 mca dodawalam wode zeby pokarm byl rzadszy i karmilam ja z lyzeczki. Co kilka dni wprowadzalam nowe produkty. Teraz w jadlospisie mamy marchewke, kalafior, brokuly, ziemniaczki (z maselkiem i bez) jablko (z cynamonem i bez), gruszka. Musze przyznac ze probuje wszystkie polaczenia. Teraz cieszymy sie na buraczki i powoli male ilosci mieska. Corka lubi jesc z nami i czesto od nas z talerza i musze powiedziec ze nawet chlodnik juz probowala (lyzeczke czy dwie samej wody). Kupki ma 2-3 do dnia. Przy tym podaje jej wode i mleko modyfikowane(formula).
Zycze cierpliwosci i wszystkiego naj... przy wprowadzaniu nowych produktow a wlasnie wszystkie posilki robie sama :)
Ocena:
Październik 31, 2015
A to ciekawe pytanie, ale chyba najpierw podaje się starte jabłuszko? Moje nie chciało go jeść grymasił i się wykrzywiał, marchewkę natomiast jak odwróciłam uwagę to zjadł. Teraz jest starszy i nie chce ani tego ani tego tylko mięso. Robi twardą kupę, albo nie robi kilka dni i zrobi jak podam dicopeg junior. Chciałabym żeby zaczął mi jeść warzywa i owoce, ale to chyba samo musi przyjść,nie zmuszę.
Ocena:
Wrzesień 15, 2015
Myśle że owoce i warzywa powinno się zacząć podawać mnije więcej w tym samym czasie, aby maluszke poznawał te słodsze smaki i te bardziej gorzkawe.