Odkrywamy nowe smaki i konsystencje, czyli Amelka testuje kaszki

Jestem mamą od sześciu miesięcy i postanowiłam przetestować trzy kaszki z serii Porcja Zbóż, firmy BoboVita. Na opakowaniu każdej z nich możemy zauważyć wytłuszczony tekst, informujący nas o tym, iż kaszki nie zawierają dodanego cukru. Z tyłu opakowania mamy natomiast krótką i zwięzłą instrukcję przygotowania kaszki. Moje półroczna córka jest dość łapczywą istotką i już przed przeprowadzeniem testu poznała kilka smaków kaszek, owoców oraz obiadków. Byłam bardzo ciekawa jak zareaguje na smaki kaszek, które w swym składzie nie zawierają owoców.

 

 

 

Oto wyniki testu: 

Kaszka mleczna, kukurydziano-ryżowa. 

Test rozpoczęłam od przygotowania całego posiłku, co okazało się być banalnie proste. Wielkim atutem jest fakt, że kaszki nie trzeba gotować, a jedynie wystarczy wlać do miseczki przegotowaną wodę i dodać do niej kilka łyżek stołowych produktu. Rozmieszanie kaszki również nie zajmuje wiele czasu, bowiem niemal natychmiast uzyskujemy gęstą masę mleczną, gotową do spożycia. Pod tym względem oceniłabym ten produkt na piątkę z plusem. 

Drugim ważnym czynnikiem, który biorę pod uwagę wybierając kaszkę jest oczywiście jej smak oraz konsystencja. Do tego także nie mam większych zastrzeżeń. Osobiście próbowałam łyżeczkę tej mlecznej potrawy i muszę powiedzieć, że konsystencja jest bardzo przyjemna. Dla dziecka, które dopiero zaczyna zabawę ze smakami, forma tej kaszki jest jak najbardziej odpowiednia, idealny element pomiędzy posiłkiem płynnym a stałym. 

Jeśli zaś chodzi o smak, spodziewałam się czegoś mało wyrazistego i raczej niedobrego, jednak z zadowoleniem stwierdzam, iż moje przypuszczenia były błędne. Mimo tego, że kaszka nie zawiera dodatkowego cukru, w smaku jest delikatnie słodka. Aczkolwiek nie ja byłam prawdziwym testerem, a moja córeczka. Pierwsza łyżeczka, którą spróbowała nie do końca ją przekonała. Z oczywistych względów - po raz pierwszy w życiu ten smak zagościł na jej kubkach smakowych. Jednakże z każdą kolejną łyżeczką moje maleństwo jadło z coraz większym apetytem. Dlatego też mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, iż dla mojego niemowlęcia, ten smak był jak najbardziej odpowiedni. 

 

Kaszka o smaku waniliowym, ryżowa. 

Jeśli chodzi o jej przygotowanie już nie jest tak kolorowo. Z racji tego, iż karmię piersią i, póki co, nie podaję mojej córce żadnego mleka zastępczego, na pewno nie wybrałabym tej kaszki. Powodem tego jest fakt, iż do jej przygotowania potrzebujemy mleka modyfikowanego. Jednak na potrzeby testu, zaopatrzyłam moją domową spiżarnię w wymagany produkt i rozpoczęłam przygotowywanie posiłku. 

Oczywiście, gdy mleko modyfikowane było już gotowe, dalsze działania nie różniły się niczym od przygotowywania poprzedniego testowanego produktu. Tak samo łatwo uzyskałam idealną konsystencję gęstej kaszki. Przygotowując ten produkt, zużywamy go mniej i uzyskujemy więcej jedzenia, a niżeli w przypadku kaszek przygotowywanych na wodzie. Wnioskując, kaszka ta jest bardziej wydajna. 

Pora na komentarz smaku. Dla mnie, osobiście, wanilia nie jest w ogóle wyczuwalna i chętniej wróciłabym z powrotem do pierwszej testowanej kaszki. Jeśli zaś chodzi o moją córkę, niestety nie jadła z takim apetytem, jak za pierwszym razem. Już podczas jedzenia pierwszej łyżeczki dała mi stanowczo do zrozumienia, że nie chce próbować jej ponownie, wypluwając wszystko, co wcześniej wzięła do buzi. Przy kolejnych łyżeczkach powtarzała swoje zachowanie, aż w końcu zamknęła oczy i buźkę, kończąc tym samym test drugiej kaszki. 

 

 

Kaszka mleczna, manna. 

Łatwość przygotowania porównywalna z kaszką numer 1. Wystarczyło dodać jedynie przegotowanej wody i dosypać suchy produkt. Konsystencja kaszki, tradycyjnie już, idealna. Bardzo przyjemnie ześlizguje się z łyżeczki podczas jedzenia. Kaszka manna, jak i pozostałe, już po minucie pięknie gęstniała. 

Natomiast jeżeli chodzi o smak, ostatnia kaszka zajmuje pierwsze miejsce w rankingu. Niesamowicie mleczne, słodziutkie i delikatne śniadanko dla każdego małego brzuszka. Moim skromnym zdaniem, nawet starsze brzuszki nie pogardziłyby taką kaszką. Z całą stanowczością mogę powiedzieć, że kaszka manna wygrała konkurs smaku, zostawiając dwie pozostałe daleko w tyle. 

Podsumowując, kaszki z serii Porcja Zbóż, firmy BoboVita, są naprawdę bardzo dobrym wyborem. Chętnie ponownie skorzystam z produktów tej firmy. Dziecko długo nie musi czekać na posiłek, a ja jestem spokojna, iż w krótkim czasie mogę zaspokoić jego głód. 

 

Martyna, mama Amelki 6 mc.

 

Testowane kaszki:

 

Polecane artykuły
Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu