Sklepowe sztuczki

Właściciele sklepów doskonale wiedzą co zrobić, aby klient zostawił u nich jak najwięcej pieniędzy. Odpowiednia atmosfera robienia zakupów, atrakcyjne wystawy i rozmieszczenie asortymentu sprawiają, że kupujemy pod wpływem impulsu.

 

sklep-polki-550

 

Wybierając się na zakupu musimy być czujni. W sklepie już od samego progu czyha na nas mnóstwo pułapek. A celem sprzedawcy jest zatrzymanie klienta w swoim sklepie jak najdłużej. Wówczas istnieje wielka szansa, że w jego koszyku znajdzie się znacznie więcej produktów niż zamierzał kupić.

W wielu sytuacjach zakup towarów nie jest przez nas planowany, a potrzeba posiadania danego produktu nie jest świadoma, aż do momentu pojawienia się impulsu. Pod wpływem chwili kupujemy najczęściej tzw. produkty szybkorotujące, czyli jogurty, gumy do żucia, lizaki, napoje, lody, czy batoniki. Aż 7 z 10 decyzji o dokonaniu zakupu produktów z tej grupy zapada pod wpływem impulsu. Sprzedawcy doskonale o tym wiedzą i dlatego towary te są wyeksponowane np. przy kasach.

Każdy z nas jest podatny na różnego rodzaju bodźce: zapachowe, dotykowe i wizualne. Udowodniono, że ciepłe barwy mogą skłaniać do impulsywnych zakupów. Oczywiście kobiety inaczej postrzegają kolory niż panowie. Wybierają pastele, czerń, purpurę, fiolet i złoto. Mężczyźni zdecydowanie kolory stonowane, a na dzieci i młodzież najkorzystniej wpływają odważne i intensywne połączenia kolorystyczne. Oprócz koloru także światło ma ogromny wpływ na nasz wybór towaru. Może ono zwrócić naszą uwagę na konkretny produkt, budować nastrój i pobudzać emocje. To dzięki zastosowaniu odpowiedniego oświetlenia warzywa i wędliny wydają się świeże i apetyczne.

Nasze zachowanie w sklepie jest dla sprzedawcy bardzo przewidywalne. Czym jesteśmy dalej od wejścia tym wolniej chodzimy i rozglądamy się po sklepie. Spacerując marketową alejką bardziej zauważamy regały po naszej prawej stronie. Towary na półce oglądamy od lewej do prawej i od góry do dołu, wybierając przeważnie te które znajdują się na wysokości naszego wzroku. Wiedząc o tym sprzedawcy często ustawiają ten sam produkt wielokrotnie obok siebie. Taki chwyt zwiększa jego sprzedaż o 60 %.

Dodatkowo zawsze zaraz przy wejściu ustawione są produkty sezonowe. Ozdoby choinkowe, wielkanocne zajączki, grille lub przybory szkolne. Dzięki temu nawet jeśli nie planowaliśmy ich kupna zatrzymamy się przy nich i zazwyczaj na coś się skusimy. Jednocześnie najbardziej potrzebne produkty zazwyczaj ułożone są daleko od wejścia. Chleba, masła i mleka nie uda się kupić w jednym miejscu. Szukając tych rzeczy musimy podróżować po sklepie trafiając po drodze na mnóstwo innych, pięknie wyeksponowanych towarów.

W wielu sklepach z odzieżą w przymierzalniach zainstalowane są specjalne, wyszczuplające lustra, a odpowiednie oświetlenie sprawia, że w danym ciuszku wyglądamy wyjątkowo atrakcyjnie.

Kolejną sztuczką jest wprowadzanie towaru po niskiej, atrakcyjnej cenie. Następnie zamiast podniesienia ceny stopniowo zmniejsza się wielkość, czy pojemność produktu. Klient zazwyczaj nie zauważa różnicy. Świetnym przykładem jest masło, które kiedyś zazwyczaj miało 250 gram dziś większość kostek jest 200 gramowych.

Dlatego gdy następnym razem będziemy wkładali kolejny produkt do wypchanego po brzegi sklepowego wózka zastanówmy się czy aby na pewno jest na potrzebny.

Najlepiej przed wyprawą do sklepu sporządzić listę niezbędnych nam produktów i najważniejsze nie chodźmy na zakupy głodni. Zjedzenie posiłku przed wyprawą do marketu uchroni nas przed kupnem wielu kompletnie nie potrzebnych nam przekąsek.

Życzymy udanych zakupów ;-)

 

Zdjęcie: Fotolia by © Monkey Business

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Lipiec 10, 2017
ja czytam składy i kupuje to, co polskie! Nie wyobrażam sobie kupować produktów, których nie znam składów. Uwielbiamy wszelakie przetwory z Ogródka Dziadunia, bo są zdrowe i ekologiczne