Peeling kawowy

Aby zapewnić skórze zdrowy i piękny wygląd powinnyśmy usuwać regularnie zrogowaciały naskórek. Swoją rolę doskonale tu spełniają peelingi. Na rynku mam ogromny ich wybór. Jednak chciałam tu zaproponować peeling zrobiony domowym sposobem - peeling kawowy.

 

kawa-peeling550

 

Odkąd odkryłam ten sposób, a było to dość dawno temu, przestałam zaopatrywać się w peelingi ze sklepowych półek. Pamiętam, gdy pierwszy raz słyszałam o peelingu kawowym to jakoś tak sceptycznie do tego podeszłam. Nacierać się fusami od kawy? Wizja tego czynu przed oczami nie była zachwycająca. Jako, że jestem ciekawską kobietą postanowiłam jednak wypróbować ten sposób.

Po wypiciu kawy, zostawiłam sobie fusy. A wieczorem podczas kąpieli je wykorzystałam. Byłam zdumiona tym jak peeling kawowy zadziałał. Skóra po nim była jedwabiście gładka i nawilżona. Tak dobrze, że nawet nie musiałam używać balsamu. Do tego cudowny aromat kawy, pozostawiony na ciele. Byłam zachwycona i odtąd używanie kawowego peelingu weszło w rytuały dbania o moje ciało.

Moje drogie panie, parzymy sobie kawkę i po całym dniu delektowania się czarnym napojem zbieramy fusy do miseczki. Wieczorem robimy sobie domowe SPA, wskakujemy do wanny. Po umyciu ciała, smarujemy się fusami, wykonując okrężne ruchy. Do fusów możemy dodać trochę żelu pod prysznic lub oliwki, najlepiej bezzapachowych aby nie "zabić" aromatu kawy.

Oczywiście wanna będzie wyglądała strasznie i my przy okazji też, ale tym się nie przejmujemy, na to uwagi nie zwracamy, to się przecież umyje. Po masażu fusami, dokładnie spłukujemy ciało i wklepujemy balsam albo i nie, jak tam kto woli.

Namawiam do tego, aby spróbować, bo naprawdę warto. Żadna z Was tego nie pożałuje. Będziecie wprost zachwycone jak ciało może być aksamitne. Satysfakcja gwarantowana. Szczególnie polecam zaserwować sobie peeling, przed romantyczną nocą z partnerem, będzie wniebowzięty.

 

Zdjęcie: Flickr.org by Andrea Dea Creative Commons 2.0

Komentarze
Dodaj komentarz
Aktualnie brak komentarzy dla wpisu