Wiem co jem

Żyjemy w szalonych czasach. Mając do dyspozycji wszystkie cuda techniki produkujemy żywność modyfikowaną, chemiczną i niezdrową. Nasi dziadkowie uprawiali pola, piekli chleb i hodowali świnie. My jeździmy do supermarketu i kupujemy produkty, które choć nazywają się chlebem, szynką, serem czy mlekiem w rzeczywistości niewiele mają z nimi wspólnego.

 

zdrowa żywność

Zdrowe pieczywo

Naszą wycieczkę do marketu rozpoczynamy od działu z pieczywem. Mamy ochotę na ciemny chleb z chrupiącą skórką. Z zaciekawieniem przyglądamy się bułkom, chlebom i bagietkom sprzedawanym w tym sklepie. Z czego powinien składać się chleb? Z mąki, wody, zakwasu lub drożdży i soli. Prosto, zdrowo, smacznie. Więc dlaczego większość znajdującego się na sklepowych półkach pieczywa ma w swoim składzie gumę guar, kwas askorbinowy i emulgatory? Po co jasne pieczywo jest barwione na brązowy kolor tak, aby przypominało pieczywo razowe. No po co nam te wszystkie E-dodatki?

 

Warzywa i owoce

Idziemy dalej. Stoisko z warzywami i owocami. Ładnie, apetycznie i przede wszystkim kolorowo. Choć mogłoby się wydawać, że zdobycie marchewki, pietruszki czy gruszki nie powinno być najmniejszym problemem, w rzeczywistości nie jest zadaniem łatwym. Współcześnie nawet zimą w naszych sklepach możemy kupić maliny, truskawki, banany i świeże rzodkiewki. Ale jaki to ma sens? Przecież marcowe nowalijki to produkt stworzony przy pomocy chemii przez człowieka, a nie dar natury. Identycznie jest z pomidorami zimą, truskawkami w listopadzie i młodą kapustą w styczniu. Chemia, chemia i jeszcze raz chemia. Znowu pytam po co?


Chcąc kupić zdrowe warzywa i owoce najlepiej wybierać produkty lokalne i sezonowe. Przecież to natura wie, co jest dla nas najlepsze.

 

Mięso i wędlina

Minęliśmy już półki z pieczywem i stoisko z warzywami. Pchając nasz marketowy wózek zbliżamy się do stoiska mięsnego. A tam? Szynka w kształcie walca lub wędlina dla dzieci z podobizną misia. Szynka staropolska, zawartość wieprzowiny 57 %, a reszta? Mięso oddzielane mechanicznie, aromaty, barwniki, konserwanty i inne e – dodatki sprawiające, że z 5 kg mięsa można wytworzyć 10 kg szyneczki. A fuj.

 

Nabiał

Na koniec szukamy lodówek z nabiałem. Odwieczny dylemat, masło czy margaryna? Zdania są podzielone. My wybieramy masło. Koniecznie musi mieć minimum 82% tłuszczu. A jaki jogurt? Naturalny? Tak, to zdecydowanie najlepszy wybór. Ale po co producent dodał do niego mleko w proszku, zagęszczone pektyny i dodatkowe białka mleka? Przecież wystarczy mleko i żywe kultury bakterii.

Z naszym jogurtem naturalnym sąsiaduje apetycznie wyglądający jogurt smakowy. Jego skład przypomina tablicę mendelejewa. Oprócz mleka i kultur bakterii znajdują się w nim przede wszystkim: cukier, skondensowane mleko, pektyna, guma ksantanowa, aromaty, syrop ze skarmelizowanego cukru, puder truskawkowy, sok z czarnej marchwi, żelatyna, mączka chleba świętojańskiego itd. Po jasny gwint? Odkładamy jogurt na półeczkę. Kupujemy naturalny. Później dodamy do niego owoce oraz miód i będzie smacznie, zdrowo i pożywnie.

Oczywiście w dzisiejszych czasach trudno nie skosztować chemii. E-dodatki są wszędzie: w napojach, kawie, herbacie, przetworach, pieczywie, nabiale i wędlinach. Ale czytając etykiety i dokonując świadomych wyborów możemy przynajmniej spróbować ograniczyć spożycie substancji szkodliwych.

 

Zdjęcie: Fotolia by © adisa All rights reserved

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Maj 10, 2015
Catering dietetyczny jest świetnym pomysłem szczególnie dla kogoś kto duzo czasu poświęca pracy. Ja tak mam. Wiem że to było najlepsze wyjście dla mnie i polecam tym, którzy się wahają
Ocena:
Kwiecień 20, 2015
Catering dietetyczny jest świetnym pomysłem szczególnie dla kogoś kto duzo czasu poświęca pracy. Ja tak mam.
Ocena:
Kwiecień 20, 2015
Dziś bardzo ważne jest pilnowanie tego co się kupuje, jakiej jakości.