Jak pogodzić pracę i rodzinę?

Gdy pojawia się dziecko, pojawiają się nowe obowiązki – to jasne. Świeżo upieczeni rodzice muszą dostosować się do nowej sytuacji, zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i nawyki. Bardzo często dotyczy to również pracy. Wiadomo, że dziecko, zwłaszcza na początku wymaga ogromnie dużo czasu i uwagi, „wypompowuje” z rodziców mnóstwo energii, nierzadko nie pozwalając się zregenerować w nocy. Pojawia się wtedy mnóstwo pytań i wątpliwości. Czy w ogóle da się pogodzić pracę i rodzinę? Na szczęście jest na to kilka sposobów.

 

dziecko, rodzina, rodzice, praca 

W domu, ale w pracy

Coraz więcej pracodawców zgadza się na to, by przez jakiś czas świeżo upieczony rodzic mógł pracować z domu, przez Internet. Oczywiście, najczęściej dotyczy to pracowników z dużym stażem, co do których szef ma zaufanie – wszak najczęściej taki pracownik bierze firmowy sprzęt do domu. Niestety nie każdy zawód daje możliwość pracy z domu. Ale taka na przykład księgowa, czy komputerowy grafik – to zawody, w których praca przez Internet doskonale się sprawdzi.

 

Pracujemy tylko w pracy!

Nie można się oszukiwać – dziecko, to zwiększona odpowiedzialność. Nie możemy pozwalać sobie na zabieranie służbowych obowiązków z zamiarem dokończenia w domu – bo w domu czekają nas przecież kolejne obowiązki i nasz mały skarb. Tym bardziej musimy przestrzegać granic: praca i dom. Oczywiście, kto był przyzwyczajony do „kończenia” pracy w domu z pewnością będzie miał na początku trudności z trzymaniem się narzuconych sobie zasad, ale z czasem stanie się to pewną regułą. W sumie wyjdzie nam na dobre ;)

 

Sam sobie szefem

Założenie własnej działalności to również bardzo dobry pomysł na połączenie oddania pracy i rodzinie. Takie rozwiązanie trochę przypomina pracę przez Internet, ma jednak jedną, niewątpliwą zaletę: elastyczne godziny pracy. To już całkowicie od nas zależy, czy zaczniemy pracować o siódmej rano, o dziewiątej, czy też... nawet dopiero wieczorem. Własna działalność umożliwia nam również pracę chociażby w weekendy, kiedy to nasz partner/partnerka zajmie się dzieckiem. No właśnie...

 

Współpraca z partnerem, czyli na zmiany

Przy wychowaniu dziecka najważniejsza jest współpraca z parterem. Dzieci potrzebuje obydwojga rodziców. Tatusiowie muszą pamiętać, że ich rola nie kończy się w chwili, gdy pojawia się dziecko, a mamusie – by dopuścić ich do dziecka. Lepiej czy gorzej - poradzi sobie ;). Dzięki temu, zwłaszcza, gdy praca jest zmianowa – pogodzenie obowiązków związanych z pracą oraz wychowaniem dziecka jest w pełni możliwe.

 

 

Warto tutaj wspomnieć również – poza współpracą z partnerem – o pozostałych członkach rodziny. Babcie i dziadkowie na pewno chętnie, jeżeli tylko pozwoli na to ich zdrowie, zaopiekują się wnukami. Jeśli korzystamy z dobrodziejstwa dziadków, ustalmy jasne reguły takiej opieki oraz – co tu dużo mówić – nie nadużywajmy ich dobrej woli i traktujmy opiekę nad naszym dzieckiem jako dodatkową pomoc, a nie „zastępczych rodziców”.

 

Żłobek, dziecięcy klub czy niania?

Oczywiście, czasem po prostu „nie ma siły” i  nie da się w pełni pogodzić pracy i rodziny. Szef się nie zgadza na telepracę, albo nasz zawód tego nie umożliwia, do tego partner jest w podobnej sytuacji. A urlop wychowawczy z różnych względów odpada. W takiej sytuacji pozostaje nam możliwość oddania dziecka do żłobka, dziecięcego klubu lub wynajęcia opiekunki.

 

Niezależnie od tego, czy zastosujemy się do któregoś z powyższych punktów, czy też znajdziemy jeszcze inne rozwiązanie, pogodzenie pracy i rodziny zależy od tego na jakie kompromisy możemy się zgodzić, jaki rodzaj pracy wykonujemy i jak zasobny jest nasz portfel. Jak widać nie ma sytuacji bez wyjścia, tak samo jest z pogodzeniem rodziny i pracy.

 

Zdjęcie: Fotolia by © Pavel Losevsky

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Wrzesień 18, 2018
Takie czasy ze głównie siedzimy w pracy albo nad pracą w domu i mamy coraz mniej tego czasu na bycie razem, razem ze sobą, z dziecmi. Nawet jak juz sobie postanowimy to i tak zmęczenie bierze górę i zasypiamy czytajac dziecku na dobranoc, czy oglądając z nim bajkę na dobranoc, albo usypiajac malucha. Smutne jak ludzie tego nie widzą, jak decyzują się np. na wyjazd za granicę zeby zarobić i zostawiaja tą drugą osobę i dziecko, dzieci. Tego totalnie nie pojmuję...te chwile nie wrócą, nikt tego czasu który mógł byc z dzieckiem, zwłaszcza jak małe, ale w sumie nie ma momentów w jego zyciu chyba z których ja osobiście chciałabym zrezygnować, pomimo ze mam nastolatka w domu i nie ma dnia bez krzyków i nerwów...Dziwi mnie, zwłaszcza ze akurat moja kuzynka tydzień temu obwieściła ze wyjeżdza do Wielkiej brytanii na rok. Będzie pracowała jako opiekunka osoby starszej. Jakaś kolezanka jej poleciła bo sama tam siedzi. www.promedica24.com.pl/oferty-pracy/praca-w-anglii/. Wszytsko fajnie...ale co z mężem i 2,5 letnim synkiem...? ja nie pojmuję...wole jednka myślec na co mozemy sobie pozwolic z męzem w miesiącu a na co nie, nie mieć na luksusy niż podjąc taką decyzję..
Ocena:
Maj 11, 2018
"Tatusiowie muszą pamiętać, że ich rola nie kończy się w chwili, gdy pojawia się dziecko, a mamusie – by dopuścić ich do dziecka" - świetne! :)