Żaba - Jan Brzechwa

Jan Brzechwa Zaba

 

Jan Brzechwa - Żaba

Pewna żaba ··
Była słaba
Więc przychodzi do doktora
I powiada, że jest chora.
Doktor włożył okulary,
Bo już był cokolwiek stary,
Potem ją dokładnie zbadał,
No, i wreszcie tak powiada:

"Pani zanadto się poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani się czasem nie kąpie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie pływa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kałuże omija,
Niech pani nie myje się z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi być sucha!"

Wraca żaba od doktora,
Myśli sobie: "Jestem chora,
A doktora chora słucha,
Mam być sucha - będę sucha!"

Leczyła się żaba, leczyła,
Suszyła się długo, suszyła,
Aż wyschła tak, że po troszku
Została z niej garstka proszku.

A doktor drapie się w ucho:
"Nie uszło jej to na sucho!"

 

Autor: Jan Brzechwa

 

 

Pobierz bajkę do druku

 

 

Zdjęcie: Fotolia © Joanna Zielinska All rights reserved

Komentarze
Dodaj komentarz
Ocena:
Maj 22, 2017
Fanny wiersz
Ocena:
Maj 4, 2017
Spoko
Ocena:
Kwiecień 6, 2017
Nawet spoko tylko nie dla dzieci
Ocena:
Listopad 15, 2016
Miło wspominam ten wiersz z dzieciństwa. Moje córki yeżgo lubią.
Ocena:
Październik 22, 2016
Ten wiersz nie jest dla dzieci. Jako dziecko mi się nie podobał. To wiersz o śmierci że żabka zamienia się w proch. Była żabka nie ma żabki. A słuchała się doktora. To nie dla dzieci
Ocena:
Czerwiec 5, 2016
Bardzo fajny
Ocena:
Maj 4, 2016
:)
Ocena:
Marzec 31, 2016
Bardzo śmieszny wiersz!!!
Ocena:
Luty 29, 2016
Bardzo fajny wiersz