Etykiety i ocenianie dzieci – dlaczego lepiej tego nie robić?

Data:

Zdolny, ale leniwy, słodka i grzeczna, łobuziak. Każdy z  nas otrzymał kiedyś podobną etykietę. Przyklejamy je łatwo – zwłaszcza dzieciom. Tymczasem etykietowane, tak, jak wygłaszanie subiektywnych ocen może działać bardzo niekorzystnie na ich samoocenę i motywację.

ocenianie dzieci

 

 

Nadawanie etykiet, czyli subiektywnych „łatek”, ocen jednej osobie lub grupom ma na celu zaznaczenie jakiejś najbardziej charakterystycznej cechy i zmotywowanie etykietowanej osoby lub osób do zmiany zachowania. Prawda jest jednak taka i potwierdzają to lata doświadczeń pedagogów, że osoby obdarzane etykietami z czasem zaczynają zbyt mocno wierzyć w prawdziwość nadanych określeń. Zaczynają się zachowywać zgodnie z oczekiwaniami osób, które obdarzyły je etykietami.  To porządkuje rzeczywistość i upraszcza znacząca międzyludzkie relacje. Niestety zabija indywidualny potencjał i nie mobilizuje do zmian.

Etykieta tworzy etykietę

Kiedy etykietka przylgnie do kogoś, za nią często idą inne łatki. Dotyczy to zarówno etykiet o wydźwięku pozytywnym jak i tych negatywnych. Oznacza to, że  czasem otoczenia może mieć trudność z realną oceną poszczególnych kompetencji i cech człowieka. Jest to niebezpieczne szczególnie w placówka edukacyjnych.

Pojedyncze zachowanie nie powinno nigdy stanowić powodu generalnej oceny wartości człowieka. I warto o tym pamiętać szczególnie w przypadku dzieci. Zbyt łatwo zarówno rodzice, jak i opiekunowie w przedszkolu czy nauczyciele w szkole stawiają znak równości pomiędzy pojedynczym zachowaniem a dzieckiem.

  • Nie płacz, ale z ciebie beksa
  • Nie zrobiłeś pracy domowej, jesteś leniem
  • Nie złość się, jesteś bardzo niecierpliwy
  • Dziękuję za pomoc, jesteś takim grzecznym dzieckiem

O tym, że nie warto negatywnie oceniać ludzi  (także tych najmłodszych) po jednorazowym zachowaniu, a także przypinać im etykiet w związku z niepożądanymi zrachowaniami nikogo nie trzeba przekonywać. Ale dlaczego etykieta „grzecznej dziewczynki”, „zdolnego ucznia” czy inna pozytywna może być szkodliwa?

Niełatwo być tym „grzecznym”

Lęk przed tym, aby nie zawieść bliskich, chęć sprostania oczekiwaniom, a także poczucie, że jesteśmy kochani i akceptowani tylko wtedy, gdy „dobrze” się zachowujemy. Takie mogą być skutki etykietowania nawet w dobrej wierze.  Dzieci uznane za grzeczne i bezproblemowe często tłumią swoje negatywne emocje, nie dają upustu frustracji, rzadko stawiają opór i mówią „nie”. To może prowadzić do kłopotów ze snem, objawów psychosomatycznych, jak bóle brzucha, apatii. Ale co gorsza, może  prowadzić do tego, że dziecko nie będzie stawiać oporu w sytuacjach ekstremalnych – kiedy ktoś będzie chciał je skrzywdzić, do czegoś zmusić.

Co zamiast etykiet i oceniania?

Etykiety i oceny nadajemy łatwo, często wręcz odruchowo i nie mamy złych intencji. Przyjęło się w społeczeństwie, że to nic złego. Warto przemyśleć w jakich sytuacjach to nam się zdarza, a potem zastanowić się co naprawdę chcemy dziecku przekazać w danej sytuacji.  W ogromnej większości przypadków, chcemy dać dziecku do zrozumienia, że widzimy i doceniamy jego pozytywne zachowania. A w przypadku etykiet negatywnych, zależy nam na skłonieniu dziecka do zmiany zachowania. Jakie są zatem recepty na te odruchowe oceny, które cisną nam się na usta:

  • Nie mów nic – to może być najtrudniejsze, ale warto pamiętać, że dzieci mają bardzo wyczulony radar emocjonalny i doskonale widzą, jak odbieramy ich zachowanie.
  • Mów o sobie: „Bardzo mi pomogło,  jak nakryłaś do stołu”, „Nie lubię, kiedy muszę prosić cię o coś kilka razy”
  • Opisuj sytuację: „Widzę, że narysowałaś drzewo a pod nim ludzi, dlaczego akurat taki pomysł przyszedł ci do głowy”? „Widzę, że rzucasz zabawkami i obawiam się, że któraś zaraz pęknie”
  • Kiedy dziecko reaguje w sposób emocjonalny, postaraj się pomóc mu zrozumieć jego uczucia: „Widzę, że bardzo się zdenerwowałeś, że nie udało ci się ułożyć układanki, może spróbujemy jeszcze raz?”

 

W przypadku powtarzających się zachowań negatywnych, które często prowadzą do etykietowana dzieci, warto poświęcić chwilę na analizę pewnych powtarzalnych elementów sytuacji, w których one występują. Czasem może okazać się, że nerwowe reakcje, jak bicie, histerie, krzyki, uciekanie mogą być związane z pewnymi stresorami, które można wyeliminować. Stresorami mogą być na przykład wrażenia zmysłowe i stany psychofizyczne (hałas,  głód, lęk, przebodźcowanie, senność, zbyt długa rozłąka z rodzicami- tęsknota).

 


Polecane artykuły
Komentarze
Dodaj komentarz
Bądź pierwszą osobą która skomentuje artykuł.